Cześć i czołem, trochę przysypiam przy komputerze ale może uda sie napisac choć trochę.
Giza - zdrówka dla Milenki! Trzymamy kciuki żeby ominął Was szpital, doskonale wiemy czym to pachnie i nie życzymy nikomu.. Zwłaszcza że na oddziale łatwo złapać jakiś niechciany dodatek, najczęściej w postaci rotawirusa. Zdrowiej Milenko!
Dusia, to dopiero początek

Narazie jęczy bo nie umie sam, za chwilę będzie umiał i zacznie wyłazić na sprzęty i pewnie spadać... Pamiętam jak Irence na roczek chcieliśmy kupić kask
Mrowa, witam w klubie wcześnie wstających. Do niedawna brałam młodego koło szóstej do siebie i dosypial jeszcze do siódmej (jak Irenka pozwoliła). Teraz od kilku dni ok 5:45 zaczyna mieć oczy jak pięć złotych i zaczyna sie zabawa, łażenie po łóżku, łażenie po nas, a potem awantura że nikt na niego nie zwraca uwagi. Na szczęście wtedy lituje sie nade mną mój mąż i to on wstaje, a ja mogę pospac jeszcze chwilę.
Niekat - Marcelek jest rewelacyjny
Wasze dzieci już tyle jedzą, szok! My od trzech tygodni jemy zupki, narazie gotuję młodemu bo po doświadczeniach z córeczka boję się że jak spróbuje słoików to mi sie wypnie na gotowane. Warzywa i mięsko mam ze wsi, pyszne i zdrowe, a Jackowi smakuje, to najważniejsze.
Dajecie dzieciom dynię? Polecam! Można teraz kupic takie ładne za kilka złotych, a jest świetna jako dodatek do zupek i do deserków z innymi owockami. Dzieci lubią.
Nasze menu z konieczności jest ograniczone, bo młody jest uczulony na nabiał, jajka, soję, kakao, podejrzewam też pietruszkę - generalnie jak coś go może uczulic to prawdopodobnie uczuli. Ja sama jestem na diecie, bo nadal się karmimy. Za tydzien idziemy do szczepienia i musze pogadac z pediatrą o glutenie, bo póki co nie daje młodemu, a pewnie trzeba spróbowac. Aż się boję.
Jeszcze tylko się pochwalę - Jacek od trzech dni trenuje pozycje do raczkowania
