hej! melduję się z rańca... wczoraj miałam mieć sielski wolny wieczór, bo Bartka zabrali do siebie dziadkowie.. a tu.. ledwo zamknęłam za nimi drzwi i zasiadłam do kompa.. tak potwornie rozbolał mnie brzuch, ze bylam przerażona.. szybciutko wskoczyłam do łożeczka i od 20 spałam.. nie wiem czy to ze zmęczenia czy coś innego... gdyby to nie 19 tydzień to pomyśłałabym, że zaczynam rodzić:-

-

-(
mam dzisiaj planowaną wizytę u gina, ale chyba wstrzymam się do przyszłego tygodnia, bo wtedy będzie 20 tydzień...
trzymam kciuki za wszystkie mamy, które idą na wizytę w tym tygodniu.. już się cieszę na myśl, że bęrdziemy świętować kolejne wieści o synusiach i córusiach:-):-):-)
i już widze temat porodu.. ja, jak już pisałam, ostatnio się trochę przeraziłam po opowieściach naszego portiera, spróbuje porozmawiać z ginem jak on to widzi.. ostatnio było nieźle, ale to nie jest reguła, że drugi poród jest łatwiejszy.. może jak zacznę szkołę rodzenia to będzie mi raźniej...
wczoraj byłam tez na badaniach - krew, mocz, TSH..
PrzyszłaMamusia współczuję tych przeżyć.. :-

-( ale dla równowagi powiem, że ja zostałam wczoraj nadzwyczaj mile obsłużona, mimo, ze byłam juz po godzinach pracy labolatorium... i to w labolatorium szpitalnym, gdzie podobno obowiązuje strajk.. panie były bardzo sympatyczne, a do tego wykazały anielską cierpliwość w tłumaczeniu pewnej pani tego co powinna zrobić, żeby coś tam dostać...
wracam do pracy, bo mam dziś napięty harmonogram:-):-):-) miłego dnia:-)