telma78-



ale mnie rozbawiłaś




z tym stażystą

. Ja dziś też się trochę pośmiałam z wczorajszej wizyty jak sobie przypomniałam te 3 przekrzywione głowy, które przyglądały się mojej szyjce

. A wczoraj na wizycie też nie było mi do śmiechu. Telma ja też uwielbiam gotować. Wreszcie mam na to teraz czas

.
Ale mi zrobiłyście smaka na naleśniki

. Jutro chyba tez zrobię, bo dziś mam jeszcze cd pomidoróweczki (którą w sumie mogę jeść na śniadanie, obiad i kolacje

).
ninjacorps- oj ja też tak miałam, że jak poszłam na zwolnienie to nie było dnia bez telefonu z pracy. Czasami jak musiałam coś tłumaczyć to mi bateria po 1.5h padała (bo i tyle czasu też to zajmowało). A teraz cisza, tylko dzwonią czasami dziewczyny jak się stęsknią

. Ostatnio wzięły się na sposób i przełączyły się na głośnomówiący(tak to wszystkie mogłyśmy na raz gadać) a i tak zajęło to 45 min. Ale już jest kolega na zastępstwo za mnie i sobie jakoś radzą:-). A ja mam błogi spokój. Wiem, że taki się szybko nie powtórzy i korzystam jak mogę

.
kasia_s- oj szkoda, że jeszcze musisz czekać. Wiem jak to jest jak się człowiek nastawi. Później się odlicza dni i godz. do usg. Ale pewnie szybko zleci i bedziesz słyszeć i widzieć maluszka na monitorze

.
giza- zdrówka!!! Zdrówka i jeszcze raz zdrówka!!!!
Ja ostatni czytałam, że kobiety w ciąży mają bardzo obniżoną odporność (nie wiem czemu ale myślałam, że jest zupełnie odwrotnie). A i powiem wam, że wyczytałam ciekawostkę, że kobiety tak od 6 m-ca mają bardzo poluźnione stawy (bo miednica przygotowuje się do porodu) i trzeba szczególnie uważać, żeby się nie przewrócić, bo łatwiej można sobie skręcić kostkę czy złamać nogę. Ja już się przejechałam na kilku śliskich liściach


. Muszę coś zrobić też z moimi butkami bo są strasznie śliskie

. Także uważajcie na siebie kobietki!!!
niekat- jestem w szoku, żeby facetowi chce się bawić w ciasteczka

. To niespotykane

. Super! Mój mężulek też lubi coś robić w kuchni, ale bardziej obiadowo. No i lubi mi pomagać:-).
A ja co do książek to właśnie pożyczyła mi koleżanka 2 (860 str i 544) i jedną już zaczęłam ale jakoś mi brakuje czasu



aby się solidnie wziąść za czytanie. A jest ciekawa! Szczerze mówiąc mam mniej okazji aby usiąść spokojnie do czytania niż jak pracowałam. Bo jak jeździłąm do pracy to w autobusie (stojąc w korku) szybciej mi czas zleciał (w domu rzadko czytałam) i kilka dni i książca była przerobiona. A teraz wynajduje sobie inne zajęcia i tego czasu na książkę mi troszkę szkoda. A jak już zacznę to też działa na mnie usypiająco.
A my dziś z mężulkiem idziemy uczyć się rodzić :-):-) na 18:00... to jutro wam napiszę jak było ;-).
Buziale!!!