giza
kwiecień 05/luty 08
Doris, czas trzeba dzielić i uwagę. To prawda. I bywa trudno. Ale miłości nie trzeba dzielić, bo jak się pojawia drugie dziecko to nie maleje miłość do tego pierwszego, tylko pojawia się miłość do nowego maleństwa. A starszakowi nie zabierasz tylko dajesz. Patrząc na moje dzieciaki coraz bardziej żałuję, że jestem jedynaczką. Decyzja o kolejnym maluchu nie jest łatwa, ale za nic nie cofnęłabym tej decyzji. Dzieci mają siebie na wzajem i kiedy zabraknie rodziców mają nadal kogoś bliskiego. Ale to moje spojrzenie na świat.
Mam nadzieję, ze ze sprzedażą coś się ruszy. A duże to Wasze mieszkanko?
Ninja, ja machnęłam ręką na podejście dziadków do dzieci. A dzieci też wiedzą na co mogą sobie pozwolić w domu a na co u dziadków. Dziadkowie nie są od wychowywania dzieci. Choć przyznam, że na początku też wiele rzeczy mi nie pasowało. Do jednych próśb dziadkowie łatwo się dostosowywali, to innych trudno a do jeszcze innych wcale.
Niekat, trzymam kciuki za Marcelka. I żeby Oli tak się bardzo nie stresowała tą sytuacją.
Mam nadzieję, ze ze sprzedażą coś się ruszy. A duże to Wasze mieszkanko?
Ninja, ja machnęłam ręką na podejście dziadków do dzieci. A dzieci też wiedzą na co mogą sobie pozwolić w domu a na co u dziadków. Dziadkowie nie są od wychowywania dzieci. Choć przyznam, że na początku też wiele rzeczy mi nie pasowało. Do jednych próśb dziadkowie łatwo się dostosowywali, to innych trudno a do jeszcze innych wcale.
Niekat, trzymam kciuki za Marcelka. I żeby Oli tak się bardzo nie stresowała tą sytuacją.
Aż czuję się winna, bo w ciąży z Tymonem miałam wrażenie, że kocham go od razu, tzn. dużo wcześniej zanim go zobaczyłam..
Nie bez powodu same mi łzy poszły jak się dowiedziałam, po 2 usg, że jajeczko się rozwija, a sama bym się o łzy w takim momencie wcześniej nie podejrzewała...

?) pojawi się następny członek rodziny.. i już go kochamy..
..
Ale w końcu się spakowałam, hahahahhahaha!
