Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Zryczalam sie jak bober czytajac ten artykul "Mamo, nie płacz. Niedługo będę w Niebie" - Wiadomości - WP.PL
Ide zmyje makijaz, bo pewnie wygladam jak panda.
Harsharani, ja się takich "rodzinnych" porodów naoglądałam w programach dokumentalnych. Masakra jak dla mnie. Zupełnie sobie tego nie wyobrażam! Ja nawet jak niezbyt poważnie choruję, to mam odruchy jak zwierzątko - najchętniej zaszyłabym się w jakiejś dziurze i "lizała rany" w samotności. A tak "publicznego" porodu bym psychicznie nie przeżyła po prostu.
Poród to chwila zupełnej bezradności, puszczenia wszelkich hamulców, czas, kiedy najzwyczajniej nie ma się wpływu na to, co się z człowiekiem dzieje. A ja nie lubię słabości okazywać, nie lubię przyznawać, że tak "prozaiczna" rzecz jak silny ból głowy ma na mnie wpływ, raczej "męska" jestem w tym względzie. Jak mówi moja siostra, mnie to nawet jakby czołg przejechał, to wstałabym, otrzepała się i z uśmiechem oznajmiła, że nigdy nie przejmowałam się błahostkami. Mój M. jest pierwszą i jedyną osobą, któa ma prawo widzieć mnie w tych bardziej bezradnych momentach, tylko jemu się przyznaję, kiedy jest mi naprawdę źle i wiem, że on mnie zawsze zrozumie i wesprze. Chyba po prostu ciężko mi komuś na tyle zaufać.
A w ogóle to o co chodzi z tą ciepłą wodą i sikaniem?!!!!
Tak więc moge uroczyście oznajmić, że mój skarb jest na swiecieI to cale 5 dni. Olaf. Tak wlasnie pozostalo
nie wiem czy z przyzwyczajenia, czy moze mam sentyment
Urodzil sie w niedziele. Po 4 godzinach porodu. Dokladniej o 15.52. Waga 3260
od poczatku udaje mi sie karmic go piersia
Niby tyle razy slyszalam banalne slowa, ze zapomina sie o calym bolu w momencie zobaczenia dziecka, ale taka jest prawda. No ok. moze nie doslownie. czlowiek pamieta, ze go bolalo, ale ma to calkiem gdzies, bo dzidzius wplywa na niego jak narkotyk, jak glupi jas (ktorego sie nawdychalam zbyt wiele podczas skurczy i bleblalam, ale to inna historia). No i jak dzidzius tak wplywa na Ciebie, to co Cie obchodzi, ze wlasnie 'przecisnelas cytryne przes dziurke od klucza'. A swoja droga to kolejny banal pod tytulem 'kiedy rodzi sie dziecko - matka rowniez' to wlasnie prawda. Bo powiem Wam tak. Kobieta umiera rodzac. nastepuje tryb zinstynktowienia, zezwierzecenia... czlowieka nie ma w pewnych momentach.. I tak..szczerze czuje sie jak inna osoba. Na pewno jak inna kobieta. Juz rozumiem te matki, ktore sie poswiecaja, Rozumiem matki, ktore nie moga zniesc placzu swoich dzieci. Tak jak bylo w 'Superniani'..Nie moglam zrozumiec dlaczego matki placza kiedy dziecko nie chce spac w swoim lozeczku i kiedy zmusza sie je do lezenia w nim albo kiedy malec nie chce czegos zjesc..Juz rozumiem... Nie rozumiem za to, jak malenstwo mozna wlozyc do mikrofalowki lub zostawic na smietniku. No..i kolejna sprawa po urodzeniu. Nie jest to przez hormony, ale czlowiek dostaje takiej choroby 'wrazliwca'. Wszystko co z dziecmi zwiazane (szczegolnie ich bol) kiedy sie widzi lub kiedy sie o tym czyta...albo nawet glupie zdjecia rodzinne czyjes z malenstwem jakims..rozczulaja. Moja mama przyjechala do mnie. To jej druga wizyta w UK. I znow wszystko przeze mnie
Dopiero dzis odchorowuje chorobe, ale to jej odchorowywanie ma swoje plusy. Kiedy zeszlam dzis na dol, ze sypialni ledwo co poznalam swoja kuchnie
Nie bede juz pisac o bzdetkach. Trzymajcie sie wszyscy cieplo, ja nie wiem kiedy znow napisze, bo w tym momencie ktos mnie bardzo potrzebuje ( i ja jego co w ogole jest piekne
) Kurcze..nie moge w to uwierzyc. Jestem Mama
![]()




. Ale tak mi się wydaje ze będę tylko na tych zajęciach co muszę
!!!! Wieczorem mają wpaść znajomi- na jutro mama upiecze ulubiony placek- mąż w domku będzie czekać z obiadem...żyć nie umierać




wrzucę ci księgę imion


ale nie męcz się zbytnio...

;-)