reklama

Marcóweczki 2011

Asco, M. uratował, ale nerwów go to sporo kosztowało i świecenia oczami za innych. Biedaczyna dopiero jedzie do domu, a ja na dodatek nie mam go czym nakarmić, bo w lodówce mam tylko światło i ze 3 puszki dla kotów. Zamówiłam biedakowi "noodle w pudle" (uwielbiam tę nazwę :-)) i czekam. Koty też czekają. Obrażone. Bo wróciliśmy wczoraj, wyprzytulaliśmy w nocy, po czym bezczelnie rano się oddaliliśmy. Nie tak to sobie wyobrażały.
Ale jutro - żadna siła nas nie zaciągnie do pracy!!!!!!!! Tak sobie przynajmniej obiecujemy. Mamy w planach oglądanie wózków!!!!
 
reklama
EDIT:
Asco, zdążyłam umieścić posta i przeczytałam Twojego! Grunt to wiedzieć, kiedy o kogo zapytać ;-)

Jestem, melduję się! Już po urlopie :-( Mieliśmy spokojnie wracać dzisiaj, ale wczoraj o 13.00 M. dostał telefon, że jest na gwałt potrzebny w pracy, bo inaczej kontrakt, który pieczołowicie dopinał przez ostatni miesiąc pójdzie się j...bać. Wystarczyło, że kilka dni go nie było, wrrrr! O 14.00 już wyjechaliśmy, jeszcze aura na podróże taka, że odechciewało się wszystkiego. Przez jakieś 60 km jechaliśmy jakimiś pipidówkami w takiej mgle, że ja jechałam wychylona przez otwarte na maksa okno i mówiłam, czy już zahaczamy pobocze. Nic nie było widać!!! W międzyczasie zadzwonił mój prezes i wykrzyczał mi, że on mi jutro cały dział zwolni, bo go tak #$%@##$%!!! No to co było robić? Dziś od rana M. do pracy zabijać winnych i ratować co się da, a ja w tym samym celu do siebie. Ledwo do domu dopełzłam, a taki dym w robocie zrobiłam, że szkoda gadać. Bo to jest k...wa paranoja, żeby dorosłych ludzi nie można zostawić na kilka dni i jechać spokojnie na urlop! Wszyscy brali 2 tygodniowe urlopy, zasuwałam za siebie i za nich i słowem się nie odzywałam. A mi dzisiaj gówniara asystentka wyjechała, że jej prezes pod moją nieobecność dorzucił jakąś rzecz do roboty, jakby miała mało swojej pracy. A jak normalnie mnie to dowali, to jest ok?! To ja przez idiotkę mam wracać z urlopu wcześniej, bo nie potrafi się ogarnąć?! Wrrrr!!!!!!!! Już miałam ochotę dzwonić do prezesa, że nie musi mi działu zwalniać, bo sama to za chwilę zrobię! I jeszcze nie skończyłam się ciskać i wściekać i rozstawiać towarzystwa po kątach, a tu chłopak do mnie podchodzi z wnioskiem urlopowym na jutro "bo musi w czymś ważnym dziewczynie swojej pomóc" i żebym mu podpisała. Normalnie mistrz wyczucia chwili!!!
Ufff, zeszło trochę ze mnie! Sorki, musiałam się wyżalić, bo bym wybuchła!

Papcia
! 100 LAT!!!!!!!! 100 LAT!!!!!!!!

Harsha, piękne te szarości na ściany!
Jeżeli to jest coś w tym stylu, jak na zdjęciu poniżej, to bomba w odbiorze w całym pomieszczeniu. Szary, ale nie zimny i na dodatek działa jakoś tak kojąco, uspokajająco.
Zobacz załącznik 301537

Scarletka, fajnego masz modela!!! Pozuje aż miło!

Madzik, obrusik w czerwieni makowej (takiej ciepłej, nie idącej w karmin) albo w intensywnym oranżu.

A my przekombinowaliśmy z łóżkiem, buuuu!!!!!!! Jest śliczne, nadal nam się podoba i po spędzeniu na nim drugiej nocy upewniamy się, że wygodne, ale...
Chcieliśmy łóżko niskie, bo zaparliśmy się na naprawdę duże, a baliśmy się, że takie normalnej wysokości za bardzo nam przytłoczy pokój, zdominuje go. I szukaliśmy niskiego. 2 razy zamówienie zmienialiśmy, aż w końcu - to jest to! No i po wstawieniu do sypialni... łóżko okazało się futonowate. Za niskie jest. Póki co to nam nie przeszkadza, ale za chwilę brzuch będzie duży i ciężko mi się będzie podnosić. No i potem, jak będę chciała czasami młodą położyć, to nie będzie to najwygodniejsze dla moich plecków.
Zobacz załącznik 301543Zobacz załącznik 301544
Na zdjęciu chyba tego tak nie widać, ale muszę coś wykombinować!!! Mam nadzieję, że da się dołożyć nóżki, bo inaczej będę maksymalnie zła na siebie. Stara, a głupia!!! A nie kupię przecież zaraz nowego, bo ledwo za to wybuliliśmy :-( Brakuje tylko, żeby mi koty zaczęły masakrować skórę, którą jest obite, a się zapłaczę. Już i tak moja matka skomentowała: biała skóra i dziecko - grunt to optymizm, prawda córeczko? Wrrr!!!!


Dzieki Bosonozka, strasznie ciezko znalezc jest cos wpadajacego w szary, ale jednoczesnie nie pod bez rozowawy, i mamy doslownie...7 roznych latek na scianie i wybralismy te wlasnie...To jest dulux zmywalny,czyli jak ktores z dzieci raczka dotknie to nie bedzie problemu...scierka przejade i bedzie ok.. Jedyne o co sie boje, to ze farba bedzie miala lekki polysk, a chce baaaardzo matowe.

Jesli chodzi o skore, to wcale nie jest tak zle z dziecmi, bo skore dosc latwo sie czysci... To znaczy- zainwestuj w cos dobrego do czyszczenia bialej skory i nie powinno byc problemu.
No i zycze powodzenia w szukaniu nózek. Wedlug mnie nie powinno byc problemu, ale znawca nie jestem...
 
Dziewczyny, jestem po spotkaniu Mama rozmawia, niestety naszych dziewczyn nie spotkałam. Kurde chyba dwóch w czerwonym pytałam czy to nie one i to nie były one i już później było mi wstyd kogokolwiek pytać. Cholera źle się zgrałyśmy, bo mogłyśmy sobie telefony podać. Mam jednak wrażenie, że nasze siedziały blisko mnie w drugim rzędzie. Dajcie znać czy to Wy? Ja na dole spotkałam koleżankę przypadkiem więc na szczęście też nie musiałam siedzieć sama. Jeśli chodzi o samo spotkanie to mam pewne "ale", ale dzisiaj już nie mam siły się rozpisywać. Jak dla mnie za dużo tematów na raz i po łebkach, a prowadząca trochę sztuczna, przynajmniej ja takie wrażenie odniosłam. Bolą mnie plecy i tyłek od siedzenia, idę zaraz spać.

Bosa, przykro, że musiałaś szybciej z urlopu wracać.

Dziewczyny, ale macie udane dzieciaki z tymi pytaniami, haha. Moja siostra jak poszła do przedszkola miała 4 latka i pierwsza nowina jaką przyniosła to był tekst "mamusiu, a wiesz, że chłopcy to sikają całkiem inaczej niż dziewczynki?", haha.

Dobranoc i do jutra :).
 
dziękuję kochane za wszystkie komenty:)

Asco tak to jest, że dla mamy jej dziecko na zawsze pozostaje małym pimpusiem;)nawet kiedy jest już całkiem dużym chłopcem:)

bosa witaj po urlopie, szkoda tylko, że tak zakończonym:/ sama bym chyba rozszarpała i ludzi i prezesa. U mojego emka jest dokładnie tak samo, pierdnąć sobie nie może, bo się firma wali. ja już przez to szału dostaję. mam nadzieję, że po tym co przeszłaś rozumiesz, o co mi chodzi i o co się wku...m. szkoda nerwów na dalsze moje wywody
 
Ostatnia edycja:
Bosa, przynajmniej opłaciło sie wrócic z urlopu, pożary pogaszone:)

Zazdroszczę Wam tego wybierania i przebierania w wózkach, tu w Kanadzie zdecydowanie dominują dwie firmy Gracco i Chicco. Wózki krótkiego użytkowania, całe plastikowe, w jednej modnej w tym sezonie kolorostyce - wszystko jest brązowe, brązowe-bezowe, brazowo zielone....a ja tak lubię miec wybór, a tu klapa.
 
asco w ramach rutynowych badań wzięłam i przebadałam jeszcze przed wizytą te markery wątrobowe i bilirubinę. Tak żeby mieć jasność przed spotkaniem z ginkiem. wszystko w normie, a drapanie jakie było takie jest,, a nawet gorzej. nie wiem, chyba zyrtec wezmę kilka dni, może to jakieś uczulenie. nogi mam już zdrapane prawie do krwi, a muszę jakoś przetrwać do wtroku:/
 
Scarletko - to super, że wyniki masz dobre, to najwazniejsze, ja tez myślę, ze cos mnie uczula, stawiam na cos w zywieniu, ale nie mam zielonego pojęcia co...Nie wiem czy mozna brać antyhistaminy w ciąży, to Ci nie poradzę, zapytaj lekarza najlepiej. Idź jutro do apteki, na pewno mają specyfiki na takie chorobliwe swędzenie, balsamy, kremy czy oliwki. Moje nogi tez wygladaja, jakbym nago po krzaczorach kolczastych biegała...brrr
 
Scarletko - to super, że wyniki masz dobre, to najwazniejsze, ja tez myślę, ze cos mnie uczula, stawiam na cos w zywieniu, ale nie mam zielonego pojęcia co...Nie wiem czy mozna brać antyhistaminy w ciąży, to Ci nie poradzę, zapytaj lekarza najlepiej. Idź jutro do apteki, na pewno mają specyfiki na takie chorobliwe swędzenie, balsamy, kremy czy oliwki. Moje nogi tez wygladaja, jakbym nago po krzaczorach kolczastych biegała...brrr

ja jestem kochana niestety alergiczką i leki typu zyrtec biorę przez pół lata( uczulenie na pyłki trawi drzew), oczywiście że w ciąży konsultowałam każdy lek i z ginekologiem i z moim alergologiem i mam zalecenie od 4 miesiąca przebywanie na zyrtcu. Lato się skończyło, problem alergii minął więc odstawiał leki żeby siebie i dzidzi nie truć, ale widzę że z tym swędzeniem jest koszmar. Wezmę leki kilka dni i zobaczę czy przynosi to jakikolwiek rezultat.
 
dzień dobry mamusie :happy2: widzę, że jeszcze śpicie. Wpadłam was poczytać i lecę na zaliczenie. Potem do was wrócę,a o 16 frunę dalej na praktyki, ostatni dzień w tym miejscu ;-)Szkoda, że to dopiero połowa...
 
reklama
Also i czemu się nie odezwała jak podejrzewała, hę?? Siedziałyśmy w 2 rządku po prawej..

Fajne laski mamy na forum, Olka to najzgrabniejsza ciężarówka Gdynianka, a Futrzakowa najzajebjaszcza ciężarówka Gdańszczanka :DDDD
Ja tam jakichś fajerwerków nie spodziewałam się po tym spotkaniu, było miło i przyjemnie, ale mogło być mniej o porodach, a więcej np. o pielęgnacji maluszka ;)
Za to pani położna z Radomia, nie ujmując nic z jej czarującego sposobu bycia, przebiła wszystko opowieścią o moczu i kale ;))))

Niestety wczoraj trochę się chyba przeceniłam, pierwszy dzień w pracy, łącznie 4h w aucie i niecałe 4h na twardym krzesełku :/ W nocy około 2ej złapało mnie okrutne pieczenie w brzuszku, po godzinie walki łyknęłam nospę i apap i dospałam do rana, a teraz ledwie dowlokłam się do pracy i ledwie siedzę.. Nie mam siły nawet pisać.. I ryczeć mi się chce, bo dopiero wróciłam do pracy, a już muszę się zwalniać, bo nie wysiedzę z takim bólem :'''''/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry