Pozwolę sobie zauważyć ze dwie strony rozpisane są tylko o jedzeniu

aż ślinka cieknie....a mi się nie opłaca męczyć i robić jakiś smakołyków bo po pierwsze jestem sama w domku a po drugie choróbsko zabrało mi smaki

łeeeeeeee
Bosa- sukienka bardzo urocza i masz racje ze tego typu kreacje nie mogą obejść się bez szpilek. ale faktycznie musisz uważać....

choć ja myślę ze dasz sobie rade hi hi ;-):-)
Trzebiska- oj musisz przeżyć te kłucia itp- do końca jeszcze nie dużo zostało- a badania jak wiadomo są konieczne...i ja to bym się na Twoim miejscu cieszyła ze są cały czas ok- bo na pewno nie chciałabyś usłyszeć ze coś jest nie tak albo z braku badan nie zostało w porę wykryte!!
Martus- mam maść majerankowa i smarowałam ja ostatnio tam i z powrotem bo przecież cały czas mi się lało z nosa..wiec ja ścierałam chusteczka


A smaki to ty masz niesamowite- taka mieszanka łoł- ja ty bym tak nie mogła
Malinka- ja na każdej wizycie mam badanie ginekologiczne...natomiast usg mam zawsze przez brzuszek. W 20 tyg.na połówkowym miałam tylko dowcipne żeby sprawdzić długość szyjki- była 35mm
Katjuszka- to Ty jesteś bardzo delikatna ja tego przelecenia wogóle nie poczułam- hi hi hi super ze jesteś już z nam z powrotem.

Ja cały czas podtrzymuje ze powinnyśmy nakręcić jakis film na podstawie naszych snów- horror z ulicy wiązów

hi hi :-)
Koncia- widzę ze podejście do rozstępów masz takie samo jak ja- staram się robić co trzeba ale jak wyskoczą to już będzie siła wyższa

I przyznam się ze ja to się osobiście parę razy nabrałam na takie odbicia ze mam rozstępy...kupa śmiechu potem była:-)
Olus- u mnie to cały dzień słoneczko świeciło

ha ha nie żebym się chwaliła- ha ha


a śnieg z dachu zjeżdżał z takim hukiem jakby mi dach zrywało
Kasienka- ale historia z tą lodówka..no ale fakt tez bym pewnie wolała nowa zmywarkę w takiej sytuacji


A rade na pewno zapamietam

;-)
Scarletka- taka teściowa to skarb

aż Ci jej zazdroszczę
Ewi- ja Ci faceta pod względem zakupów nie zazdroszczę- dobrze ze w tych sprawach mój eMek się nie pcha do niczego. Nawet sam woli żebym mu kupowała i ciuchy i inne rzeczy bo on nigdy na nic nie ma czasu

Papcia- te ubezpieczalnie to są sępy i tyle. Ja tez nie dostałam za pobyt w szpitalu mimo ze leżałam w nim 2x po 5 dni a potem 12 dni. Ah lepiej się nie denerwować.
Ewe- ale mieliście kolegę futrzanego

zabawna sytuacja

..a kotek to musiał mieć wyżerkę ha ha
Fifronka- byłoby fajnie żebyście na święta spokój już mieli z mieszkaniem
Patik- ja słyszę o dzieciach bawiących się i tarzających w śniegach to już sobie moje córcie wyobrażam.

Na polu tyle śniegu- dzieci maja frajdę a my starzy się wkurzamy- hi hi :-) a bo to korki, bo to zaspy, bo trzeba odśnieżać....a one tak beztrosko się na nim bawią i niecierpliwie go wyczekują
Futrzaczku- śliczny płaszczyk....co do choroby to ja tez nie mialam czyste płuca i oskrzela a kaszel nie ustepował i bałam sie ze wlasnie tym sie załatwie wiec poszłam bo mocniejsze leki- niz herbatka z cytrynka

;-)- mimo wszystko leż grzecznie i zdrówka Ci życzę
Agnes- oj ale dałaś z tym pstrągiem

mój em by Cie chyba po stopach całował- on uwielbia pstrąga- już nawet ustaliliśmy ze nie kupujemy do naszego domku karpia na święta tylko pstrąga. Bo tego pierwszego żadne z nas nie lubi- zjemy tyle co na Wigilii
