K
koncia
Gość
Cholera mnie weźmie
M miał dziś wykańczać kuchnie, ale teściowa zażyczyła sobie śledzie na święta z Lisneara, to pojechał jej zawieźć o godzinie 10. Potem zadzwonił, że z nią na chwile wpadnie, bo mamusia chce sobie obejrzeć futro po mojej babci (ode mnie z rodziny nikt go nie chce), a teściówka już dostała toczek z lisa po mojej świeżo zmarłej babce, więc czemu sobie futra nie wziąć, skoro ma się zmarnować? M już je sobie przywłaszczył, to mamusi nie odmówi. W dupę niech sobie wsadzą to futro! Futro wisi u babci w mieszkaniu, a klucze są u nas... Oczywiście czekał aż mamusia się wyszykuje, no i przyjechali o 14 po te klucze. Myślałam, że się uwinie w godzinę, a tu już minęły 2, więc do niego dzwonię. Jakaś baba wjechała mu w dupę samochodu i czeka na policję... Ja *******e!!!!! I na kogo przepraszam mam się wściekać? 
M miał dziś wykańczać kuchnie, ale teściowa zażyczyła sobie śledzie na święta z Lisneara, to pojechał jej zawieźć o godzinie 10. Potem zadzwonił, że z nią na chwile wpadnie, bo mamusia chce sobie obejrzeć futro po mojej babci (ode mnie z rodziny nikt go nie chce), a teściówka już dostała toczek z lisa po mojej świeżo zmarłej babce, więc czemu sobie futra nie wziąć, skoro ma się zmarnować? M już je sobie przywłaszczył, to mamusi nie odmówi. W dupę niech sobie wsadzą to futro! Futro wisi u babci w mieszkaniu, a klucze są u nas... Oczywiście czekał aż mamusia się wyszykuje, no i przyjechali o 14 po te klucze. Myślałam, że się uwinie w godzinę, a tu już minęły 2, więc do niego dzwonię. Jakaś baba wjechała mu w dupę samochodu i czeka na policję... Ja *******e!!!!! I na kogo przepraszam mam się wściekać? 
pogoda jest u nas brzydka, to nie każę teściowej tramwajem po ryby jechać, a to w końcu na święta miało być... Ale jak już zadzwonił i o tym futrze wspomniał, to mi ręce opadły. Ale jak to stwierdził, obiecał jej już kiedyś. Sam nie był zachwycony, więc nie chciałam go opierdalać. Zresztą dziś moje hormony działają na mnie uspokajająco
Powiedziałam mu przed chwilą co o tym myślę i przyjął to do wiadomości, jak zawsze, czyli przeleciało jednym uchem i wyszło drugim, powiedział, że rozumie i przeprasza i taka rozmowa...



wymarz z pamięci
