Milutek23
BLIŹNIAKI- szczescia dwa
Wigilia udana ale to co było przed to był koszmar
O 11 zaczęłam mieć lekkie skurcze wystraszyłam się ze to znowu skurcze jelit- już kiedyś takie miałam i lekiem było dłuższe posiedzenie wc. Tym razem wc zaliczone ale skurcze robiły się coraz mocniejsze. Byłam już mega wystraszona. O 12 wzięłam nospe, po 40 min druga i czekałam. Juz w myślach pakowałam sie do szpitala i myślałam o ominięciu przeze mnie kolacji Wigilijnej. To było straszne. Położyłam się do łózka i leżałam bez ruchu 4 godziny z różnej siły skurczami. Na szczęście przeszło i po 17 mogliśmy spokojnie zasiąść przy stole Wigilijnym
uffff ale się wtedy wystraszyłam. Do tej pory jest spokój

O 11 zaczęłam mieć lekkie skurcze wystraszyłam się ze to znowu skurcze jelit- już kiedyś takie miałam i lekiem było dłuższe posiedzenie wc. Tym razem wc zaliczone ale skurcze robiły się coraz mocniejsze. Byłam już mega wystraszona. O 12 wzięłam nospe, po 40 min druga i czekałam. Juz w myślach pakowałam sie do szpitala i myślałam o ominięciu przeze mnie kolacji Wigilijnej. To było straszne. Położyłam się do łózka i leżałam bez ruchu 4 godziny z różnej siły skurczami. Na szczęście przeszło i po 17 mogliśmy spokojnie zasiąść przy stole Wigilijnym
tak w razie w to my od tego uderzenia w brzuch torbe do szpitala skompletowalismy-ze strachu
-na szczescie sie nie przydala jeszcze-uffffff a na ciuszki z neta nadal czekamy bo kuriera przegapilismy z dhlu i trzeba znowu na ponowna dostawe czekac...ehhh
Smutno mi strasznie, że to tak wyszło..

a poki co to chyba pojde sie kimnac bo taka jestem spiaca ze szok w nocy katar meczyl i nie szlo spac wiec teraz jak troche odetkalam nosa to chyba skorzystam z mocy oddychania noskeim podczas snu...