• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

bo koniec stycznia to mi sie wydaje ciut za wcześnie- jak będę mogła to chciałabym trzymać jak najdłużej:) Zawsze mogę się przynajmniej uczepić w szpitalu tego początku lutego:)

Pinus- e na 14 lutego to nawet i gin mi się nie zgodzi- jakby się przez to coś działo to by chyba umarł na zawal!
 
Ostatnia edycja:
reklama
:baffled:no to ladnie juz sie nie moge doczekac...:no: ... obysmy tylko z kims zawsze byly zeby do szpitala zdazyc:-)nio poza milu bo ty to sama tam pojedziesz z emkiem nawet za wczasu...tez bym chciala wiedziec kiedy to sie stanie...zeby sie jakos psychicznie nastawic bo im blizej tym bardziej sie boje:sorry:
wiecie co ja tak wlasnie weszlam na ksiege imion i moj szymon bedzie mial imieniny 6 lutego - a to dzien moich urodzin:rofl2:ale jaja:-D
 
Ostatnia edycja:
Buziak u mnie tak wyszło, bo pierwszy gin źle odczytał usg i wpisał datę 2 III, no a potem okazywało się, że Jasiek coraz większy i większy, aż miesiąc prawie nadrobił ;) A czuję się ok, dzięki, na razie moje pojedyncze skurcze można policzyć na palcach, ale brzunio mi opada więc już coraz bliżej :) A Ty się nie martw na zapas, brzuch ciągnie, bo może zmęczony ciężarem, ja już wielu bólowych atrakcji nie traktuję poważnie ;) Byle by tylko 14ego na wizycie Jasiek był duży i szyjka ok, to mogę rodzić ;) Nie no żartowałam :p Jasiek musi mieć co najmniej z 3200-3300, to się martwić nie będę, że za malutki :) Poproszę teraz gina o dokładne sprawdzenie płucek (jeśli to możliwe przez usg), bo te terminy takie rozstrzelone, że martwię się, czy wszystko u niego ok..

Pinka to brzydkie te bóle, chyba faktycznie tak jak chciałaś będzie szybciej, co??

Mila jeszcze zobaczysz, że razem wylądujemy na porodówce, spisz se mój numer, to będziemy se pisać ze szpitali ;))))

Z tym kimś zawsze obok, to u mnie lipa :/ Na przykład jutro jak mój mężu wyjedzie o 6ej rano to wróci chyba dopiero o 22-23.. W razie czego mama ma auto i jest w pogotowiu, ale jak eMek pojedzie gdzieś dalej, to martwię się, czy zdąży wrócić :/ No i jutro na szkołę rodzenia idę sama - bomba :/ autobusem - wypas :/
 
Malinka Ty się ta nie bój:) numer Twój w kom.juz dawno mam na wszelki wypadek:)

Buziaczek- no fajnie jest znać termin...ale odliczanie do niego to będzie obłęd!!!!
 
malinka -moj emek tez tak smiesznie pracuje 4 dni 8-23 a 3 dni off. i jak tu trafic...niestety rodzice daleko a znajomi nie zawsze na miejscu wiec tez nie ciekawie i chyba dlatego jednak sie zgodze zeby mama mi na glowe wlechala...ale nie wyobrazam sobie tego...to juz masz skurcze?? dobrze ze chociaz szyjka ok i nic sie nie dzieje maluszki od 2700 maja jak sie rodza. moj wujek tak mial mial 2600 a byl z 37 tyg a jego brat a moj tata mial 4600 i wiec to nie ma znaczenia bo teraz ten mniejszy to jest wiekszy:-Ddobrze ze moj tata tego nie czyta:-Dfajnie ze jestes taka odwazna bo ja taka bylam na poczatku ale teraz zaczynam sr...c w gacie ze sie tak wyraze...
milu ale jak do kibelka ide to tylko zerkam na papier czy nic na nim nie ma dziwnego bo nie wiesz kiedy ta chwila nadejdzie a tak masz spokoj bo wiesz kiedy rwoje panny na swiat przyjdom
 
Ostatnia edycja:
Wiem Buziaczku- wszystko ma swoje plusy i minusy:)

ale powiem Wam ze te dzisiejsze wycieczki do gina, po sklepach i do koleżanki dały mi niezłe w tyłek. Chodże jak stara baba!!! Boli mnie lewa noga (wina mojego popsutego od lat kregosłupa) i biodra! Jak idę to z nogi na nogę i chwieje się jak stare babcie!
 
Buziak wcale taka odważna nie jestem, tylko w gadce hahahahaha ;) a te skurcze to tylko takie pojedyncze spinanie brzuszka bez bólu i na dość krótko, z reguły rano, no może z 6-7 razy były, to są te hiksy-briksy chyba ;) Mój brat urodził się z wagą 2850g (mama miała 36 lat), mężu z 2800g (miesiąc za wcześnie), tylko ja byłam taki klops 3600g hahahaha

Milusia hahahahaha ja tak po schodach chodzę, kolana mi wymiękają pod ciężarem i tylko mam w głowie "zegnij-wyprostuj", zapominam o bólu i do góry :p Czasem mi eMek pomaga jak już naprawdę kolana miękną i mi tyłek podtrzymuje hahahahaha

A wiecie czego się boję?? Taka zwyczajna obawa.. że kondycyjnie nie wyrobię :/ Ćwiczyć miałam - nie wyszło, spaść się nie miałam - nie wyszło.. Zadychę mam jak parowóz przy wejściu na IIp, a co dopiero wielogodzinne skurcze, a na sam koniec parcie.. Może się wtedy jakieś ukryte zapasy mocy uwalniają, co?
NIECH MOC BĘDZIE Z NAMI!!!! :D
 
reklama
Tez się tego boje- 20 dni przede mną to sporo czasu, a niech mi Lale przybiorą na wadze po ok.400g to juz się nie ruszę z łózka!!!!!! Teraz maja w sumie 3600 a gdzie ta reszta?:) ...i w takim momencie ciesze się z tej moje cc- bo nie byłabym w stanie siły żadnej wykrztusić na sN:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry