Dziękuję Wam za pocieszenie, jakoś raźniej mi się zrobiło

Wypłakałam trochę wody, to mi lżej

Generalnie praca mojego męża zła nie jest, w końcu starał się o nią jeszcze całkiem niedawno i dopiero 3 miesiące pracuje.. Wkurza nas tylko taka niepewność, niewiedza co gdzie kiedy.. Bo grafiki na dany tydzień dostają zazwyczaj w weekend i nie ma już możliwości zmiany, chyba że zamiany z kimś.. Z kolei coś jest nie tak, bo mój eMek musi dojeżdzać swoim autem do pracy 40km i wtedy bierze auto służbowe, a ten drugi jest z tego samego miasta, a to jemu kierownik ustawia same dni, a mojemu eMkowi prawie same noce.. Poza tym on wie, że jestem w ciąży, a i tak wysyła mi męża na 12-14h trasy podczas kiedy ten drugi jeździ od 7 rana na max 9-10h. I powiem Wam, że już temu zmiennikowi dodaliśmy ksywke "pipencjusz", bo jeździ jak ostatnia ofiara, mój eM robi trasy po około 600km, a tamten max 400km i zawsze się gdzieś zamota, albo w korek wbije i wychodzi mu dłużej.. A mój eM jeszcze czasem drzemie z godzinkę, jak już nie daje rady.. Z jednej strony mógłby spokojnie dłużej jechać te trasy, drzemać, zatrzymać się na jedzenie, ale on ma te swoje "cenne minutki", o których już Wam kiedyś pisałam i pędzi do mnie z powrotem, żeby być jak najszybciej.. Przez to kiero widzi, że szybciej i sprawniej robi trasy i może dlatego takie dostaje.. Nie wiem.. Będę mobilizować mojego eMka, żeby się odezwał, bo tak dalej być nie może!!
Wraca nad ranem, około 5-6, śpi do obiadu i wyjeżdża z domu około 17ej, a pipencjusz wyjeżdża o 7-8 i wraca około 17-18ej..
Tym razem przegięli na maxa, bo aż 3 noce pod rząd, to się cżłowiek może wykończyć..
Zobaczymy co kolejny grafik przyniesie i wtedy będę buntować męża!!
Vetka trzymaj się jeszcze jak najdłużej, a my będziemy kciuki ściskać za te Twoje wody &&&&&&&&&&!
Olka rozwaliłaś mnie tym tekstem, wyobraź sobie, że mój eM dokładnie to samo wczoraj powiedział "szkoda, że dzieci się nie wykluwają z jajek, nie musiałabyś sie tak męczyć" haha
Pastelko przytulam :* Dzielna jesteś niesamowicie, a ten gbur tylko pewnie wyglądał zdrowo, a ma prostatę i hemoroidy na bank!! Lekarka też pożal się Boże ;p Weź ja zmieniaj od razu jeśli to Wasz rodzinny, podejście do pacjenta to ona ma świetne - nie ma co!! Zawsze sobie powtarzam "są ludzi ei taborety"!
Buziak ja musze z odrostami

ale czekam na kaskę..
Papcia nie zazdroszczę tych samotnych nocek.. Chociaż tyle dobrego, że wie kiedy i jakoś fizycznie i psychicznie może się do tego przystosować.. U nas raz tak raz srak, a eMek ciężko to fizycznie znosi.. O ile po normalnym dniu pracy może pospać 6-7h i jest git, to na te noce musi spać 6-7 a po obiedzie jeszcze choć godzinkę.. Bo jednak wielogodzinna jazda autem strasznie męczy.. No i boli go kręgosłup, szyja, oczy i żołądek powoli.. Trzeba pomyśleć o czymś innym, żeby mi się bidulek nie wykończył, wrzodów nie nabawił, jakiegoś zwyrodnienia kręgosłupa i oczu nie zepsuł..
Wiecie co mi się przypomniało - vibovit

Jaaaaaaaaaaaaaaaaaakie to było dobre
