Scarletka
Mama Piotrusia i Bartusia
ruda ja mam to samo, jestem jak flak. cały dzień chodzę w piżamie, nie mam siły na nic. w przypływie jakiejś ostatniej energii klecę jedzenie dla m, synek terroryzuje, a koło 16 już mi się samej ryczy. na siłę przed przyjściem m z pracy się ubieram i trochę maluję żeby się nie przestraszył. wieczorami jestem tak zmęczona, że spać z tego wszystkiego nie mogę

a jak masz dość szefowej i niektórych z firmy to L4 dobrze ci zrobi :-) choć z drugiej strony dobrze się czuć i siedzieć w domu to też przekichane :-)
, że usztywnienia w biustonoszu są niepotrzebne i wręcz niewygodne. Że wystarczy tiulowa siatka na druciku, a biust i tak sterczący jak dwie rakiety ziemia-powietrze. Ale dojście do tego zajęło mi ponad godzinę w przymierzalni i sporo porad przemiłej i przecierpliwej ekspedientki, która z uśmiechem donosiła mi kolejne modele, które kwitowałam "ale ja takich nie noszę!".
.