Witajcie kochane...tak mi Was brakuje ze szkoda gadać........
niestety czasu brak...w poniedziałek wizyta u pediatry, w środę okulista a dzisiaj byliśmy az w poradni patologi noworodka w szpitalu gdzie rodziłam żeby zrobić dziewczynkom kontrolne usg główki. Jesteśmy po całym tygodniu mocno sponiewierane!!!! Z dwójka maluszków to cała wyprawa a tak jak
Ola tu pisała ze się wysiedziała to i u nas mimo umówionej wizyty wcale nie bywa lepiej. Za to dzieki dzisiejszej wizycie wkoncu możemy zaszczepić dziewczynki

Poprosiłam o szczepienie ich w jakiś możliwych odstępach żeby móc ewentualnie łagodzić wszelkie skutki uboczne. W ten oto sposób jedna pojedzie z mną w środę a druga w piątek! No ale i tak tydzien przyszły zapowiada sie znowu na sponiewieranie bo we wtorek mamy 3 już wizytę u okulisty i kolejne 4 godz.siedzenia i badania sie!! totalny koszmar!!!
Kilka dni temu dostałam zaproszenie na panieński wieczór kumpeli i odmówiłam....powód- totalne zmęczenie materiału i opadniecie samopoczucia do minimum!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie da sie ukryc ze mi z tego powodu przykro, ale miał on być dość daleko w Katowicach (100km ode mnie) i obawiam sie ze nie dosc ze po szczepieniach dzieci beda miec jakies skutki uboczne- goraczka, bezsenność i płacz, to ja padnę tam o 24 i będę marzyc tylko u łóżku.....albo zasnę im tam w tej loży!!!Na dobre samopoczucie i w ramach poprawy humory i "coś za coś" postanowiłam ze od poniedziałku pójdę do fitness clubu
Dzisiaj podjęłam pierwsze kroki- poszłam zobaczyć co ciekawego oferują. Bardzo miły pan zaproponował mi ćwiczenia najpierw na siłowni i zakup karnetu na nieograniczone wejścia na nią przez miesiąc za 120zł. Po 150 miałyśmy sie zrzucać na panieński wiec zostanie mi jeszcze 30zł

...na waciki hi hi
Także moje drogie- od poniedziałku
startuje na siłowni...cel- wejść w końcu w swoje ubrania z przed ciąży

trzymajcie za mnie kciuki...zebym wytrwała w swoim postanowieniu
