madzikm
Mamy lutowe'07
Dziękuję za gratulacje, życzenia i wszystkie ciepłe myśli
Jesteśmy od wczoraj w domu, oj przeszłymśy swoje - widać taki urok moich porodów. U mnie jeszcze kiepsko z chodzeniem, wstawaniem, jestem tak słaba, że nie noszę jeszcze Heleny, ale z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Mała jest na razie w miarę przewidywalna - cyc rządzi
Zosia przeżywa bardzo, szuka akceptacji...stara się być nad wyraz grzeczna i ciągle pyta czy chcemy taką córkę jak ona.
Jej pierwsze teksty powalające - w szpitalu: "Mamusiu dzidziuś wyszedł a Ty masz nadal duży brzuszek"
, w domu: "Mamusiu masz cycusie jak Twoj głowa"
a do Helenki: "Ty mały gówniorzu"
nic tylko w deprechę wpaść po takich tekstach
no i standardowo...syrenka się włączyła
Jesteśmy od wczoraj w domu, oj przeszłymśy swoje - widać taki urok moich porodów. U mnie jeszcze kiepsko z chodzeniem, wstawaniem, jestem tak słaba, że nie noszę jeszcze Heleny, ale z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Mała jest na razie w miarę przewidywalna - cyc rządzi
Zosia przeżywa bardzo, szuka akceptacji...stara się być nad wyraz grzeczna i ciągle pyta czy chcemy taką córkę jak ona.
Jej pierwsze teksty powalające - w szpitalu: "Mamusiu dzidziuś wyszedł a Ty masz nadal duży brzuszek"
nic tylko w deprechę wpaść po takich tekstach
no i standardowo...syrenka się włączyła
moze temu wlasnie bedzie kimal znowu wieczorkiem i w nocy tak jak dzisiaj
- wczoraj głowa mnie rozbolała i padałam na pyszczek więc z wyjścia nici.
wiec jutro zrobie swierze zeby tesciowa nie narzekala ze jakies zeschniete albo ki diabel
no moj raczej usypia ale nie chce go przebierac za bardzo jak juz mi kimnie bo wtedy nici ze spania ale poki co sie nie skarzyl