reklama

Marcóweczki 2011

Nocka dzisiaj klasycznie, Stellka chociaż nieco przyzwoitości właśnie w nocy ma, więc zasnęła o 22.00, ja ją nakarmiłam o 00.30, a mąż wstał z nią o 5.30. Ja pospałam sobie jeszcze do 7.00. Mam jeszcze okazję zrobić sobie śniadanie i wskoczyć pod prysznic, a potem przejmuję małą. Trochę mi szkoda M.-ka, bo dzisiaj ma 30 urodziny i chciałabym mieć czas, żeby mu jakoś specjalne urodzinowe posiłki przygotować, a tu dupa :(

Ło matko, ile wy tych warstw zakładacie :szok: To ja chyba nie mogę mojego bardziej rozebrać, bo nie mam z czego :-D Ale on jest taki gorący chłopak, w nocy mi się spocił w samych śpiochach bez przykrycia, musiałam przebierać. Teraz śpi w body z krótkim i skarpetkach bez przykrycia i mu pasuje. Kończyny ma ciepłe nawet...A w nocy mamy 22-23*

futrzaku, Bosa, Vetka i inne chustujące. Bolą was plecy od dźwigania maleństwa? Ja nie dałabym rady iść w tym na dłuższy spacer... A mój mały, to już ma z 6kg. Ogólnie wysiadają mi plecy od ciągłego schylania, do tego niewygodna kanapa w pokoju małego, na której śpię. Będę miała problemy z kręgosłupem na starość :baffled: do nauki chodzenia kupię mu chyba szelki, bo nie wyrobię!

koncia, to Maksio faktycznie gorący chłopak. Moja śpi w pajacu bawełnianym i śpiworku welurowym. Ale ja w sumie też pod kołderką śpię, to chyba jej nie powinno być za gorąco.

A plecy od chustowania mnie nie bolą, mała waży teraz pewnie około 5 kg. Ale my nie łazimy w tym jakoś dużo, kręcę się z nią po domu w tym, trochę nawet podsiaduję.

Na plecki uważaj i na pewno na to, na czym śpisz! A swoją drogą, jeśli mogę zapytać, dlaczego śpisz u małego w pokoju?

Czy tylko ja taka wyrodna matka, która dziecko samo w pokoju na noc zostawia?
 
reklama
Koncia- Ty masz tylko w nocy to 22-23* bo jesli cały czas to na moje oko za duzo. My mamy tak ze ok 6 rano mamy 18-19 potem w ciagu dnia 20 a jak jest słoneczko to około 16 nam wpada słoneczko przez okno i mamy 21:) Za to na kąpiel mamy tak ok 22* ale szybko potem wentylujemy powietrze zeby małe suchoty nie dostały. Konsultowałam to z dr i ponoc tak jest oki:) bo jak było cały czas po 22* to dzieci miały mokre- spocone karczki i czerwone policzki:)

Martus- mój M sie ostat.zabral za wedzenie i powiem Ci ze mu to super wychodzi. Teraz ma zamowienie na boczek i szynke od chłopow z rtoboty:)
 
Ostatnia edycja:
Czesc Kochane!


Podczytuje Was co jakis czas, wiec dla przyzwoitosc warto by sie czasem odezwac:-D

U nas ok. Mała przesypia mi juz całe noce-tj od 21ej do 5.30 spi. Wazy 5,5 kg czyli 2300g juz przytyła od poporodowego spadku. Zadnych problemów brzuszkowych itp na szczescie:-) i dzieki Bogu bo nie wiem jak dałabym rade z dwiema:sorry2:

A co do chust-plecki nie powinny bolec. Starsza córcie nosiłam do 9kg i nic mnie nie bolało od chusty. Może jakos źle motacie? Trzeba pamietac, ze pupa dziecka w chuscie nie moze byc nizej niz na wysokosci Waszego pasa, no i motac trzeba ciasno.

No to napisałam co wiedziałam i spadam. Wesolutkich Świat Wam zycze!!! Buziak!
 
Witajcie czwartkowo
Bosa-moja mała śpi u nas w pokoju ale tylko dlatego że mamy 2 pokoje, a jeden jest syna. Ale po wakacjach sie przeprowadzamy i mała "wyprowadza" się do siebie. Ale jakbym miała warunki to też by spała już osobno - więc nie jestes absolutnie wyrodna matką:) No chyba ze jest nas dwie. A chuste też kupiam nie z powodu "potrzeby bliskości" tylko "potrzeby wolności", podobnie jak Ty:-)
Koncia- przy noszeniu dziecka w chuście plecy nie powinny absolutnie boleć, bola jak sie dziecko nosi na rękach. A co do łóżka my też mamy słabo wygodna wersalkę i kupiliśmy w IKEA taka nakładkę materacową na łóżko i jest o niebo lepiej! Zastanów sie nad takim rozwiązaniem
 
Dzień dobry ...
Bosa ... to widze że Nasi Mężczyźni mają urodziny w ten sam dzień :tak:
My dziś planujemy rodzinny wypad do lasu na spacer ... w końcu możemy się nacieszyć Tatusiem bo ciągle w pracy.
 
Hejka mamki;)

U nas bez zmian tzn noc przespana z dwoma pobudkami ale za to jak sie Małgoska obudziła o 8 (i zjadła 130ml)tak juz nie zasneła i teraz siedzi w lezaczku i krzyczy na niego bo przestał grac;)
Dzis na spacer wyrzucam babcie z mała bo ja bede miec fuche;) trzeba cos zarobic na ''zajaca'';)
Tulipku ciezko opisac to charczenie,najbardziej słychac jak ja brałam na ramie np do odbicia,to taki nosowy odgłos jakby chrapała.Zakrapiamy na to sol morska i robimy akupresure(uciskamy dziurki od nosa od dołu tak jakby zatykam i licze do 10,trzy razy dziennie) i teraz jeszcze musimy kupic kropelki tzw ciemne(nazwy nie pamietam a recepte M zabrał).
Bosa to dobrze ze chociaz w nocy Stelka jest łaskawa dla rodzicow;)
Dmuchawiec fajnie ze wszystko dobrze sie układa:)

Małgoska marude dzis połkneła;) ide sie z nia rozprawic;)
Miłego dnia:)
 
heja - u nas też po marudnym wieczorze nocka całkiem spokojna - karmienie o 23 a potem o 5.30 i niunia sama zasypiała po. Rano trochę charczała, jakby jej się nosek przytkał ale teraz jest już okej. Po 11 znów się nakarmimy i wio na spacer, muszę zakupić gorczycę do podusi - klina :-)

Rano przywitał mnie wielki uśmiech Natki i 3 sekundowy bąk - UWIELBIAM MOJĄ CÓRKĘ!! ;-)
 
Ja czekam na mamę i idziemy na spacerek i zakupy!

Malinka moja Hania niewiele mniej waży od Twojego Jasia;) więc mogą być parą hehe

I koniec odpisywania bo wrzask... ehhh... Terroryzm panuje!
 
Cześć dziewczynki! Nie wiem jak to robicie, że wszystko ogarniacie, ale ja nie mam na nic czasu. Jak młody nie je i odpoczywa próbuję porobić coś w domku, potem odbieram Piotrusia idziemy na dłuugi spacerek, zakupy, potem kolacyjka, kąpiemy obydwu i tak ucieka dzień za dniem.
U nas już zupełnie spokojnie, mały się ustabilizował, je o określonych porach (co 3- 4 godziny), coraz dłużej potrafi leżeć sam grzecznie bez płaczu, coraz mniej mi śpi, uśmiecha się przepięknie pełną "paszczą" i ślicznie podnosi swoją ciężką główeczkę. Nocki też mamy coraz lepsze. Po karmieniu o 23.00-24.00 je jeszcze ok 2.00-3.00, a potem już rano. Jedzonko od kilku dni idzie nam już szybciutko, po czym malutki zasypia, a nie wojuje jak do niedawna. Da się przeżyć i wyspać.

wczoraj byliśmy na usg stawów biodrowych, a dzisiaj mamy kontrolę u ortopedy. Całe szczęście, że u Bartoszka wszystko gra.

Dopiero ja muszę być super wyrodną matką, bo już zupełnie dziecko chcę zamrozić:-D Wczoraj w Krakowie było ponad 20 stopni. Na spacerek poszłam w krótkim rękawie. Młody jedynie w body z długim rękawem, spodenki i kapciuszki. Czapeczki nie zakładałam do wózka. Nie widziałam żeby mu się działa jakaś krzywda, a wręcz odwrotnie, spał w najlepsze. Jednak co się naoglądałam u tego lekarza, to szok w trampkach. Myślałam, że padnę trupem jak matki na takie ciepło potrafią dzieci wy ubierać. Jedna już pobiła wszelkie rekordy. Ubrała dziecko w kaftanik, welurowe śpiochy, na to gruby swetr, kombinezon, zimowa czapka, wpakowała do głębokiego wózka, nakryła kocem polarowym i zapięła "plandekę" gondoli. Aż mi się krew burzyła, tak mi było szkoda tego dziecka, a że wcześniej ją przy mnie przewijała, to widziałam , że dziewczynka miała na sobie jeden wielki bąbel. Cała buźka, główka w potwornych potówkach, czerwona szyjka, odpażona pupcia. No matka wariatka.. a sama w lekkiej koszulce i sandałach. Brak słów..
 
Ostatnia edycja:
reklama
witam

za godzine lece do rzychodni:-p

Mój póki co spi z nami ale tylko dlatego ze w nocy rzadko mi odbija i potem jak go kłade budzi sie po jakms czasie i sie krztusi wiec szybko podnoszę go do góry ,wolę miec go na oku w takiej sytuacji normalnie spał by juz u siebie.............


co do ubierania to moj tez na spacerze jest w bodach z długim rekwem i spodenki a jak wieje to jeszcze cieniutka kurteczka i czapusia cieńka...... a i tak ma potówki:wściekła/y:ale już rozbierać go nie mam z czego:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry