reklama

Marcóweczki 2011

hej
Dopiero teraz mam chwilę na nadrobienie zaległości. Cały dzień zalatany, a wieczorem jeszcze dentysta. Leczenie skończyło się na kanałówce, ale dzięki znieczuleniu było zupełnie bezbolesne i tylko zostało wypełnienie do założenia na następnej wizycie.
Vetka - jak to jest ze znieczuleniem przy leczeniu zębów i karmieniem. Ja zawsze po zejściu znieczulenia odciągam mleczko i wylewam, a Młodemu daję butlę. Ale czy konieczne, bo przecież jest to znieczulenie miejscowe i jeśli wogóle przenika do mleka to w śladowych ilościach. Zresztą po znieczuleniu przy cesarce od razu można było karmić.

Można spokojnie karmić:) Nawet zwykła lignokaina jest szybciutko metabolizowana, a podawana jest w mikro ilości ale trzyma kilka godzin bo jest podawane w bezposrednią ikolice zęba. I żaden ze mnie guru.
 
reklama
hej hej
młode tyle spało w dzień, że w nocy mu to gorzej szło i się budził co 2h :baffled: a już budził się tylko 2x w nocy i potem rano. No i teraz mi się przypomniało, ze zawsze może być gorzej i dopiero teraz jestem zmęczona :-p pospaliśmy do 7.30, ale od 6 była walka, w sumie to całą noc była walka i podawanie smoka, bo wierzgał pytkami, trzaskał w szczebelki i pomrukiwał. :baffled:
Vetka, jak nie guru, to wyrocznia :rofl2:

Maks właśnie wydał dźwięk jak Kaczor Donald :szok:
 
Cześć Laseczki

Moja mała po wczorajszej szczepionce spała niespokojnie i obudziła się w nocy dwa razy czyli o 1 i o 4 a potem o 7. Mam nadzieję ze to tylko chwilowe i że znowu będzie spała całą noc albo tylko z jedna przerwą:)

Jedziemy dzisiaj z moimi rodzicami do dziadków w odwiedziny. Głownie to mój ojciec chciał jechać bo jutro leci na kontrakt do Hiszpanii i wróci dopiero w październiku więc chciał zobaczyć się z rodzicami przed wylotem. Jak wróci to mała będzie juz siedzieć. Smutno mi że wszystkie najważniejsze chwile w życiu go omijają i siedzi tam sam, daleko od rodziny. Ale zawsze tak było. Jak byłam mała to poleciał do Libii na blisko 2 lata i jak wrócił to się go bałam i płakałam... Ale cóż, takie jest życie...
 
Cześć rannym ptaszkom :)

Mój ptaszek obudził mnie dzisiaj o 6ej, a ja jeszcze chciałam dospać, niestety po pół godzinie była już masakra ;) Jasiek zakupał wszystko!! Siebie, prześcieradło, kołdrę i pieluszkę na której leży w moim łóżku, więc dzień rozpoczeliśmy od zmiany pościeli ;) Potem zabawa i zasnął o 8ej, zaraz pewnie wstanie gotowy do rozrabiania :)

Ewi najważniejsze, że ma dziadka! I jak jest to wykorzystujcie każdą chwilę na maxa :)
Koncia a jest szansa, że zdrzemniesz się z kaczorkiem w ciągu dnia??
 
Malinka fakt ma ale od kiedy mała się urodziła to ojciec był w domu łącznie jakieś dwa tygodnie! Bo najpierw Hiszpania, potem Szczecin i teraz znowu Hiszpania a bliżej emerytury miało być lepiej... I mama ciagle sama ze wszystkim. Szkoda mi jej:(

A my czekamy na moich rodziców. Coś się ociągają.
 
malina, po takiej drzemce wstaje bardziej zmeczona, a maly zwykle sypia tylko 30min :) dzis M z nim pospi, a ja odespie solo :)

Mały wybawił się na macie i ma drzemkę :D fajna ta mata... :P
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Bry dzionek:-)

My też juz po porannej kupie:-)

A teraz czekam z niecierpliwością na telefon od eMka...bo zamówiliśmy lawetę i jada do warsztatu...ciekawe ile będzie kosztowała naprawa!!!!!!!!!!!!!!!! jakby mało wydatków było ( gdzie 5 dni temu zapłaciliśmy 1tys za serwisowanie+wahacze...i teraz znowu wydatki...:/) :wściekła/y::no::crazy:
 
Miałam ochotę z Wami wczoraj wieczorem pogadać, ale sił na pisanie już nie miałam. Mąż na meczu z Francją był, a ja sama kąpałam, karmiłam i usypiałam młodą, co skończyło się dzikim rykiem, że trzeba 3 minutki na butlę poczekać, a przecież normalnie jest od razu po ubraniu! Tak się oburzyła, tak się wkurzyła, że aż zaniosła z płaczu. Nałykała się jeszcze chyba powietrza, bo prężyła mi się przy jedzeniu tak, jakby mostek chciała zrobić. I jak normalnie uśpienie na noc to jest 10 minut, tak walczyłam z jedną przerwą jakieś półtorej godziny.
A M. adrenalinka po meczu trzymała do rana, bo jak przed 5.00 skończył karmić małą i przebierać (bo się zalała mlekiem), tak już spać mu się nie chciało i wzięło go najpierw na rozmowy o życiu, a potem na tłamszenie mnie. Przez 15 minut gdzieś obracał mną po łóżku jak szmacianą lalką, żeby znaleźć dogodną pozycję do przytulenia i znaleźć nie mógł. W końcu cierpliwość straciłam, nakazałam wstanie i przyniesienie mi kawy do łóżka. Tylko coś mu długo szło, więc w końcu też wstałam. A teraz ziewam jak hipopotam.

Koncia, kaczorek, haha!!! Ale słodkie odgłosy teraz dzieciaczki wydają, co? Mojej wczoraj wyszło coś w stylu "jaka kota" :-) Ale i tak najbardziej lubię "koj, koj, koj" wypowiadane tylko ze smoczkiem albo paluszkami w buzi :-) :-) :-)
 
mój ostatnio wydał taki bulgoczący odgłos...coś jakby gruchanie gołąbka...:-) chyba nauczył się od tych paskudztw co mają gniazdo u mnie na balkonie:-)

a co do robienia mostka...to mój od paru dni ciągle się tak wygina..czy na macie...czy na leżaczku czy w łózku... nie wiem czy to normalne :-)
 
reklama
witam się i ja!
matko..moje dziecię odkrywa, że potrafi wydawać z siebie jakieś dźwięki i od 1,5 godziny krzyczy na karuzelę zmieniając przy tym intonację - raz wesoło, a raz wręcz z wrzaskiem. Gaduła za matką będzie na bank...nocka spokojna, choć Jaś usnął dopiero koło 22, zwykle o 21 już kima. Obudził się o 5 więc dobre i to;)
Ewi - fakt, smutne to jak dziadka omijają takie wydarzenia, ale chyba dziadek jak już jest przy malej to potrafi cieszyć się nią podwójnie i zachowuje w pamięci bardzo mocno wszystkie spędzone chwile tak żeby móc się nimi później cieszyć przez długi czas.
Malinka - dobra kupa od rana to podstawa:D:D no bo jak ulży to i potem dzień piękniejszy:D:D
Koncia - to pewnie po wczorajszym przespanym dniu Maks tak miał w nocy. u nas podobnie. A z uderzaniem o szczebelki to to jakaś zmora jest. Jaśko śpi w łóżeczku jak w okopie jakimś, bo całe obłożone jest ochraniaczami po tym jak go znalazłam z nóżkami zwisającymi między szczebelkami.

Czas nakarmić głodomorrrrrę i ogarnąć mieszkanie bo wygląda jak po ataku bombowym;/ Miłego dnia dziewczyny:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry