• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Marcóweczki 2011

jest :) U nas pani pracowała na takiej specjalnej ankiecie i później zliczała punkty. Gabie wyszła motoryka powyżej normy, percepcja w normie a funkcje społeczne poniżej..
 
reklama
magula87 nie martw się na zapas, pójdziecie na rehabilitację i zobaczysz jak mały wszystko załapie. Rehabilitant pokaże Ci co robić, aby zachęcić go do wszystkiego. My chodzimy od czerwca i jestem bardzo zadowolona. Moja Zuzia nie lubiła leżeć na brzuchu i dalej nie lubi, nie obracała się z brzucha na plecy, dopiero tydzień temu załapała i teraz już wie o co chodzi. Po ostatniej wizycie u neurologa wróciłam z płaczem, bo pani doktor powiedziała mi ,że mała musi raczkować i koniec.... Rehabilitant uświadomił mi,że wcale nie musi i wszystko przyjdzie w swoim czasie. Mam nadzieje,że trafisz na fachowca w tej dziedzinie, który obejrzy poczynania małego i powie Ci jak możesz sama wspomagać jego rozwój ruchowy, a może wcale nie ma takiej potrzeby? Głowa do góry:tak:
 
A nam ostatnio pani psycholog uświadomiła dlaczego ważne jest raczkowanie, szczególnie dla mojego dziecka, otóż podczas raczkowania obie półkule mózgu pracują.
Moje dziecko urodziło się półtora miesiąca wcześniej, siedzi stabilnie ale nie siada samo, po podłodze bryka, obraca się z pleców na brzuch i odwrotnie, obraca się wokół własnej osi ale nie raczkuje, czasem tylko przyjmie pozycję czworaczą, ostatnio rehabilitantka pytała się ile ma miesięcy i powiedziała że ma jeszcze czas.
 
magula - pabellka mnie wyprzedziła z komentarzem na temat psychologa:-) i jest dokładnie tak jak ona mówi:-) i nie zadręczaj się na zapas... mojego kolegi synek miał że tak powiem dużo większe problemy ruchowe a dzięki wizytom u rehabilitanta, psychologa i neurologa w wieku dwóch latek wyprzedził swoim rozwojem i psychicznym i fizycznym chyba wszystkich swoich rówieśników...
... bo tez prawda jest taka że z takim dzieckiem więcej się pracuje...bardziej się go kontroluje co ma niesamowite przełożenie na przyszłość... i dzieci co w wieku niemowlęcym nie miały problemów okazuje się że są do tyłu w stosunku do tych co chodziły na rehabilitację itp...
 
Jesteście niezastąpione:-):-):-)

Po prostu nie mam wsparcia w najbliższych...Tesciowa stwierdzila ze o co mi chodzi, po co rehabilitacja..jeje dzieci nie raczkowałyu i żyją i tego typu gadki...A mi nie chodzi o jakieś tam raczkowanie przecież!

W ogóle teraz dopóki będe jeździc na rehabilitacje to nie będę do niej chodzić...Tylko kurcze świeta ida wiec na pewno przy stole świątecznym pojawi sie temat Maćka i jego problemy będą szeroko omawiane...:baffled:
Kij im w oko heheh:-D i tak jest najcudowniejszy na świecie jak dziecko każdej z nas!!!
 
Wchodzę na forum a tu kolejna przykra informacja, śmierć uczestniczki babyboom:-(. Jaka to niesprawiedliwość...Osierociła dwójkę dzieci w tym 5 miesięcznego synka. Jak sobie pomyślę... ech
I do tego teraz, tuż przed świętami:-(

Dla mnie też to nieszczególny czas, 29 grudnia wypada pierwsza rocznica śmierci taty. Smutno,przykro i żal na samą myśl że go nie ma wśród nas.
Ale będziemy szczęśliwi...uśmiech na twarzy dla Naszego skarba...
 
... bo tez prawda jest taka że z takim dzieckiem więcej się pracuje...bardziej się go kontroluje co ma niesamowite przełożenie na przyszłość... i dzieci co w wieku niemowlęcym nie miały problemów okazuje się że są do tyłu w stosunku do tych co chodziły na rehabilitację itp...
prawda, prawda ;-):-D Gabrysia jeszcze we wrześniu była sporo do tylu z rozwojem ruchowym a pod koniec listopada jej motorykę oceniono na powyżej normy. Niby ten facet nic z nią nie robił. Zastanawiałam się nawet, czy nie robi tak specjalnie, żeby potem na prywatne zajęcia będzie nad naciągał ;-) A okazało się, że były to tylko pozory i Gaba wykonała ogromną pracę

A wszystkim komentującym magula wytłumacz, że Maciek ma jeszcze czas na rozpoczęcie raczkowania. Nie mówiąc już o chodzeniu, gdzie norma na jego rozpoczęcie jest do 18 miesiąca życia. We wszystkich cywilizowanych krajach tak jest, a w Polsce jakiś wyścig szczurów :sorry2:
 
też mam wrażenie,że "wyścig szczurów" wśród niektórych mam to codzienność, cieszymy się naszymi maluchami, one same wiedzą kiedy co potrafią, a my możemy im czasem dopomóc!!!!
 
A wszystkim komentującym magula wytłumacz, że Maciek ma jeszcze czas na rozpoczęcie raczkowania. Nie mówiąc już o chodzeniu, gdzie norma na jego rozpoczęcie jest do 18 miesiąca życia. We wszystkich cywilizowanych krajach tak jest, a w Polsce jakiś wyścig szczurów :sorry2:

a jakby to do nich nie docierało to wspomnij coś o staroświeckich metodach i że nauka poszła trochę do przodu.. ;-) a sama ciesz się, że takie są teraz możliwości, dawniej nikt by na to nie zwracał uwagi!

krówko - to faktycznie zarezem szczęśliwe i smutne Świeta dla Was, dobrze, że jesteście razem, tak zawsze jest troszkę lżej!
 
reklama
magula - dokładnie tak jak dziewczyny mówią... powiedz że teraz jest większa świadomość i wiadomo że raczkowanie bardzo wpływa na rozwój psychofizyczny i tobie bardzo na tym zależy... a na chodzenie jest czas nawet i do 18tego miesiąca! Jeszcze tylko wszystko na spokojnie wcześniej wytłumacz eMowi żeby mógł cię popierać. Bo ja to czasem siły już nie mam i wtedy patrzę błagalnym wzrokiem na eMa i on przejmuje pałeczkę i odpowiada na głupie pytania... a że on nie lubi się cackać to ucina wszelkie rozmowy w jednym zdaniu:-) A powiem szczerze że rehabilitacja to po prostu przerażająco brzmi...osobiście uważam że każde dziecko powinno mieć w standarcie wizytę kontrolną co kilka miesięcy i u neurologa i rehabilitanta! Bo od nich można wyciągnąć na prawdę istotne informacje!

krówko - wiem co czujesz... 3 lata temu mój tata w wigilię trafił do szpitala po czym po kilkunastu dniach zmarł... na szczęście mam eMa i Piotrusia...w tym roku pierwsze PEŁNE rodzinne święta:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry