reklama

Marcóweczki 2011

poziomki mało się nie popłakałam razem z nimi z tej radości:D

a jeszcze wracając do dzieci, brudzenia, przeprowadzek do swojego pokoju, to my przenieśliśmy synka do swojego pokoju jak skończył chyba 8 miesięcy i tak jak u rudej nie było z tym żadnych problemów, a nawet zaczął nam mniej nerwowo spać, bo miał cisze i spokój.
harsharani kupa śmiechu, opowiadasz, zgadza się:) pamiętam pewnego pięknego dnia gotowałam obiad, moje prawie roczne dziecko smacznie spało, zawołałam m żeby do niego zaglądnął czy się czasem nie budzi, bo będzie jedzenie. okazało się, że synuś zamiast słodko spać, to wymalował swój pokój kupą. myślałam ze zemdleję jak to zobaczyłam. nie dość, ze pościel, całe łóżeczko, całe dziecko, to ściany na wysokości jego rączek, dywan i panele.zamiast obiadu, wielkie sprzątanie, z resztą nam się już odechciało jeść:D
ruda mój mimo, że starszy i skończył 3 lata, to też ma dziwne pomysły. np ostatnio załatwił się do.. swojego kubeczka i przyniósł się pochwalić:) a dzisiaj wyjasnił pani pielęgniarce, że tatuś pojechał do pracy pociągiem i już nigdy nie wróci. widziałam to współczujące spojrzenie pielegniarki w kierunku samotnej mamy hahahaha
Ciekawe co u mnie powiedzą o trzecim hihihihihihi
Dzieciaki są niesamowite jak zaczynają gadać,potrafią tak wypalić że niewiadomo gdzie się schować;)))
 
reklama
a żebyś wiedziała, że czasem nie wiem gdzie tą głowę schować:) hihihihi zaprowadzam go czasem do takiego klubu malucha żeby miał kontakt z dziećmi i pobawił się kilka godzinek, to któregoś dnia wchodząc do środka pokazał jednej z " ciotek" siniaka nabitego na nodze i z grubej rury wypalił: tatuś zbił Piotrusia:/ ręce mi opadły, a szczena wbiła się w podłogę z wrażenia..

a na twoje 3 dzidzi też pewnie się uradują, moja powiedziała, że dziadkowie to marzą żeby mieć dużo wnuków;)
 
no i znów nie spie dzieki sąsiadom z góry i bzykaja sie jak kroliki co 2 dni a wyro im tak trzeszczy iż mam wrażenie że sa obok nas,wiec sie obudzilam zglodnialam i tyle ze snu!!!!!!!!!!!!!!

jutro ich chyba powiesze!!!!!!!!!

Scarletka- u nas tez Wiki wymysla takie opowiesci ze czasami rece opadaja ludzie sluchaja z niedowierzaniem ahhaha a ja juz nawet nie mam sily sie tlumaczyc................. moze jej to minie kiedys
Bosonózka- kochana albo dam ci mojego faceta zeby z twoim pobył troszke hhahah
ja to mam dobrze chlop obiad zrobi popierze posprzata upiecze ciasto jak trzeba do pracy chodzi na zakupy czesciej niz ja i długo by tak wymieniac ehheehhe

czy ktoras z was jeszcze nie spi?
 
Witam i ja. Dziś mam dzień na wyjeździe bo z dziewczynami z regionalnego umówiłyśmy się na piknik:tak::-):rofl2:.
Więc zmykam się szykować.
Pinka - nieźli sąsiedzi;-):tak::-D:-D.
Miłego dnia marcóweczki.
 
hej LASKI
Uśmiałam się czytając opowieści o małych psotnikach-dekoratorach , czlowiek zapomia gdy dziecko rosnie .Przypomiało mi sie jak Ola tak mniej więcej roczna wysmarowała słay duży sudokrem, siebie dywan podłogi to był czad z myciem :)
 
Czesc dziewczyny, poprawilyscie mi humor tymi opowiesciami o malych dekoratorach wnetrz :-D
Wczoraj wieczorem czulam sie paskudnie. Plakalam kilka godzin bez powodu, potem strasznie bolala mnie glowa i nie moglam zasnac :-( Hormony... Wsciekla bylam na siebie strasznie.

Marta - milego pikniku!
 
Witam dziewczynki! Jakoś zwlekłam się rano z łóżka, chociaż "trzymało" mnie kurczowo ;-) Ból głowy trochę ustąpił, lekko jeszcze tylko ćmi. Mam nadzieję, że z pełną mocą nie wróci.
Po waszych opowieściach o małych dekoratorach mam jedną konkluzję: zafoliuję stretch-folią całe mieszkanie! Łącznie z kotami! Nie wyobrażam sobie spierania flamastrów z białego futra Jaśka, hehe.

Bosonózka- kochana albo dam ci mojego faceta zeby z twoim pobył troszke hhahah
ja to mam dobrze chlop obiad zrobi popierze posprzata upiecze ciasto jak trzeba do pracy chodzi na zakupy czesciej niz ja i długo by tak wymieniac ehheehhe
Pinka, takie rzeczy to mój chłop robi w niektórych przypadkach lepiej ode mnie. Aktualnie to wyłącznie on się takimi sprawami zajmuje. Ale z takich okołodomowych rzeczy mam bardziej na myśli działania z użyciem śrubokrętu, młotka, szpachli, farby, pędzla... Bo tutaj to lipa straszna. On jest dziecko naukowca, jego ojczym to wiedziałby prędzej z jakich składników chemicznych składa się farba w danym kolorze, niż by wiedział jak ją nałożyć na ścianę. No i M. tak samo - 2 lewe ręce niestety. No, ale nie można mieć wszystkiego!
 
reklama
Hej,
Strasznie leniwa dziś jestem,a w planach mam zrobienie ryżu z mango wg.przepisu bosonóżki.

Moja Natalka od początku spała w swoim pokoiku ..Ale braciszka nie wpuści na razie do swojego pokoju;-),więc dzidziuś bedzie pewnie w naszej sypialni.

Mój małż ze śrubokrętem ,młotkiem etc radzi sobie świetnie,więc zapraszam do nas na szkolenie.Jesienią planujemy generalny remont,ze zmianą instalacji elektrycznej,kłuciem płytek .....na samą myśl mam dreszcze:baffled:Zwłaszcza jak pomyśle o sprzątaniu po wszystkim.:angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry