Hej! widzę że wena Was nie opuszcza i choć staram się Was trochę podczytywać to na pisanie już nie starcza czasu i jak na razie czuję się troszkę zagubiona...
temat starszych pociech się pojawił i sama też mogę powiedzieć że i moje 15 miesięczne dzieciątko dostarcza nam ciągle wrażeń, dzisiaj na przykład po godzinie od obiadu odkryłam wtartą brokułę w świeżo malowane ściany, nawet nie wiem jak i kiedy tego dokonała

musiałam najpierw delikatnie skrobać warzywko... ale cóż jak tu się złościć na te kochane szkraby, które wystarczą że się uśmiechną i ze słowami "mama" na ustach wtulą się w ramiona... moja Hanusia często mnie tak rozbraja
apetyt też Wam dopisuje

ja na razie niezdecydowana jestem, niby mam na coś ochotę ale nie wiem na co , bo jak otwieram lodówkę to odechciewa mi się jeść, kończy się na zjedzeniu byle czego, aby tylko zapchać żołądek i nie dostać kolejnych mdłości tym razem z głodu.
Bosonóżka jak tam głowa?współczuję tej migreny...
Vetka wypoczywaj jak najwięcej i choć trudno w takich sytuacjach o spokój to postaraj się myśleć pozytywnie, na pewno wszystko będzie dobrze
Milutek 23 udanych wakacji i no i owocnych poszukiwań fajnej kwatery! ach po cichu to zazdroszczę takiego wypadu
Mistres ochotę na długi sen to mam niemal codziennie ale nie zawsze jest okazja abym mogła skorzystać z takiego dobrodziejstwa - Hania nie zawsze daje nam pospać, drzemki popołudniu to rzadkość
ona1986 jak tam realizacja długiej listy zachciewajek?

co do Twojego pytania, ja w pierwszej ciąży miałam mega ochotę na słodkie i urodziła się Hania, ale sama nie wierze w te przesądy