reklama

Marcóweczki 2011

Napisałam esmsa do małża z prośbą o pepsi i wyobraźcie sobie, że wielka 2,5L butla była kompletnie bez gazu mimo że zamknięta :/
A jak tu pić pepsi bez gazu bleeeeeeeeeee
I kochany pojechał po drugą.. Aż mam wyrzuty sumienia, że o takiej porze go ganiam po sklepach..

Erwinko ja mam to samo, na widok walącego serducha w tak szybkim tempie grochy same mi lecą z oczu, a ostatnio słuchaliśmy też, super przeżycie :D
 
reklama
Odniosę to jeszcze do wychowywania chłopaków. Są tak samo sprawni jak dziewczynki i powinni umieć zrobić wszystko samodzielnie. Potem rosną takie niedorajdy życiowe, które potrafią tylko wodę ugotować, bo mamusia całe życie im usługiwała, a żona to kontynuuje. Oczywiście jak kogoś stać na gosposię, to mogę zrozumieć. Może ktoś spyta, czemu dziewczynka nie umie naprawić kranu? Pomijam to, że wielu chłopów też nie umie, a kran naprawia się rzadziej i na hydraulika stać każdego ;-) Może ktoś się ze mną nie zgodzi, ale mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tą dygresją :-D

Och jak je się zgadzam z twoją dygresją :-D O ile lubię moją teściową, o tyle powiedzieć muszę, że swojego syna w ogóle nie przygotowywała do samodzielnego życia (albo życia z inną kobietą niż ona..). Wyobraźcie sobie, że gdy się poznaliśmy Paweł miał 25 lat i nie miał zielonego pojęcia jak się obsługuje np. pralkę :szok: Codziennie wieczorem wracał z treningu, stawiał torbę z przepoconymi rzeczami w przedpokoju a na następny dzień w "magiczny" sposób wszystkie były już poskładane w jego szafie..
Na szczęście moje kochanie to egzemplarz reformowalny :-) i w tej chwili koleżanki raczej mi zazdroszczą zaradnego męża :-D
Mam nadzieję, że moja przyszła synowa nie będzie musiała o mnie tak pisać :sorry: (o ile nie pójdę w ślady Bosej oczywiście :-))


Malinaa, gratki dla męża! Mój też się zabiera za temat zmiany pracy. Zobaczymy ile u nas to potrwa..

Dziewczyny co myślicie o podróżowaniu samochodem w ciąży. Chcieliśmy z mężem pojechać w góry i to ok 400km odemnie a moja mama po tej informacji zrobiła cyrk ze to szkodliwe, że mogę poronić itd. Już sama nie wiem co mam myśleć...

Samo jeżdżenie w trasę raczej szkodliwe nie jest. Co najwyżej męczące.. Ja w ostatnim miesiącu zrobiłam prawie 1,5 tysiąca km służbowo plus nasz wyjazd do Pragi i nie odczułam tego w żaden szczególny sposob. A jak masz wątpliwości, to, tak jak piszą dziewczyny, skonsultuj to z lekarzem. :tak:
 
ERWINA, super wieści! :D ja się nie mogę doczekać aż zobaczę moją wiercipiętę, bo nieźle mi już daje popalić, szczególnie w nocy i przy jedzeniu :D
 
dziewczynki jak zawsze się rozpisały. siły nie mam nadrabiać, wybaczcie. wróciłam z uczelni, wszamałam placki ziemniaczane i oglądamy z m filmik, tzn ja oglądam m chrapie.
Jutro i w pojutrze też uczelnia i oczywiście dopieszczanie moich chłopców:)
miłego weekendu kochane!
 
Witam Marcjaneczki!
W ramach planu wyspania się zostałam baaardzo słodko obudzona :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: przez M. coś koło 6.30 rano ;-) Obudził okrutnik, wykorzystał i zostawił. Poszedł sprzątać.
A mnie, cholerka, boli głowa jak diabli! Hmmm, całe życie myślałam, że ból głowy to kobieca wymówka przed "przytulankami"... A jak boli "po"?
Idę kotów szukać. Położę sobie któregoś na głowę! Ponoć kocie futro wyciąga różne bóle ;-)
 
reklama
No to fajny sposób na pobudkę macie Bosepytki ;)
Mój eM pojechał do pracy na 6, a po 7ej dzwonił już, że mam jechać na 8 zapłacić za szybę, bo załatwił transport..
Takim oto sposobem odbyłam już małą przejażdżkę za miasto i odechciało mi się spać.. Szczególnie jak zobaczyłam zamarznięte szyby w aucie, a tu nic, ani płynu alni nawet skrobaczki.. Musiałam walczyć starym tekturowym zapachem samochodowym hahahaha

Nie siedź przy kompie jak tak boli Cię główka :* Odpoczywaj :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry