Witam z rana, myslalam, ze tutaj na weekend wszyscy znikna, a tu niespodzianka! Nie zazdroszcze wstawania tak wczesnie... Szczegolnie w sobote... ale
Malina! Super, ze bedziecie juz mieli to szybsko wstretne! Ciesze sie bardzo.
Bosa, smiej sie, ale koty zawsze na mnie dzialaja i generalnie uwielbiam sie nimi otaczac jak mam doly. Teraz mamy tylko jedna kotke, ale generalnie ona sama sie do mnie garnie odkad jestem w ciazy.
Erwina, nie doluj sie. Wiesz, prawde mowiac to i kobiety u ktorych wszystko jest/bylo ok, maja tak, ze stresuja sie i doluja przy wizytach u lekarzy. Nie mozesz nastawiac sie, ze cos pojdzie zle... Nie ma sensu zamartwianie sie teraz (wiem, latwo powiedziec)... Moze pomysl, ze... co ma sie stac, to sie stanie i tak...a twoje zmartwienia nie pomoga w ogole (wrecz moga zaszkodzic!!!!) i gdy nadejda smutki to wtedy bedziesz sie nimi zajmowac! Na biezaco! Nie mozesz zyc w strachu, nie mozesz obawiac sie najgorszego, bo te mysli Cie wykoncza! Pomysl sobie o malutkich raczkach, malutkich nozkach... pomysl sobie, ze moze wlasnie twoja dzidzia sobie przeciera oczy lub ssie kciuk... I niech jutro nie istnieje!
Wiesz, jest takie powiedzenie... Ze
przeszlosc i przyszlosc dzieje sie w naszych glowach, a my zyjemy TERAZ!W terazniejszosci!
To mnie wzielo na pisanie..... Nie martw sie!
Co jeszcze mialam napisac.. aaaaa....


Bylam wczoraj w SPA, po raz pierwszy w zyciu...w ramach prezentu od Kena. Pojechalam tam o 4.30...zostalam wypuszczona po 10...
I normalnie....ahhhhhhhh... Najpierw byly paznokcie (manicure i pedicure) i facial (zasnelam haha)...Pozniej indyjski masaz glowy i ramion z aromaterapia.. Pozniej relaksacja (ktora byla genialna i wzielam nawet numer do babki bo przed porodem sobie jeszcze zafunduje)... Zaraz po tym... mialam spotkanie z fryzjerem (haha)... A pozniej... spotkanie z EKSPERTEM DO KOLOROW! I normalnie siedzialam tam i mialam dobierane kolory jakie do mnie pasuja... i w ogole... czulam sie jak w jednym z tych programow typu 'how to look good naked'..Bo zrobili mi profesjonalna analize kolorystyczna z tymi chustami wokol twarzy i w ogole... A na sam koniec.. Make up. Smiesznie..bo na sam koniec...a nigdzie dalej nie szlam...ale juz sie poddalam i w sumie fajnie na koniec wygladalam.
Wrocilam do domu pozno, Olo juz spal.. a tam prezent


Takie zestaw do sluchania serduszka dziecka. No i przyznam sie szczerze, ze zasnelam zanim wyprobowalam, ale dzis na pewno to zrobie :-)
I w ogole to wczoraj serio poczulam sie jak Barbie mojego Kena, tym bardziej, ze to bez okazji

Aha, a
dziewczyny sie klujace to podziwiam, bo ja sobie pstrykam palce by zmierzyc cukier i mam specjalne urzadzenie do tego...ale za kazdym razem jest modlitwa i 5 min stresu... Tak bardzo nie lubie krwii i igiel... Tak wiec... podziwiam
