Widzę, że troski się mnożą, więc wszystkim z bolącymi głowami życzę, żeby im przeszło, wszystkim, których mężowie chrapią również, by przeszło

i wszystkim, którzy zaczynają przygodę ze słoiczkami życzę powodzenia :*
A my dziś 3 godzinki w deszczu i dało się ha! Park był nasz. Potem spotkałam 1 babkę z wózkiem i jej synek darł się bardziej od Maksa, więc mi się humor poprawił

Ale chłopaki udany duet stworzyły i wszystkie gołębie przepłoszyły. A matki tylko wymieniły porozumiewawcze spojrzenia hehe
U nas chyba wraca problem z ząbkami, bo na przemian jest wesoły i nagle krzyczy tak boleśnie...:-( Posmaruję mu żelem po jedzonku. Aż w pewnym momencie myślałam, że się głodny zrobił, bo tak się rozdarł, to biegiem do domu, a w domu spokój i fika pod karuzelą, a ja szybko wsunęłam obiad.
Pinka, wytrwałości w ząbkowaniu :* towarzyszko niedoli

Dziś mieliśmy bardzo udaną noc, pobudka o 5 na jedzenie, o 7 na smoka i spanie do 8.30 :-) niech tak zostanie pllllzzzzz!!!!