reklama

Marcóweczki rosną ;)

U mnie prawie +9, ale już dziś zaczęłam jeść za troje chyba, tyle pyszności..... Też jestem ciekawa jaki będzie finał po Świętach.Smacznego!
to chyba wpływ atmosfery świątecznej:zawstydzona/y: ja cały tydzień nie miałam apetytu a dzisiej sobie to odbiłam i tyle zjadłam przez cały dzień że szok:szok::szok::szok:
piekłam z mamą ciasta i tyle zjadłam surowego ciasta że dziwne że mnie brzuch nie rozbolał:confused:
 
reklama
to chyba wpływ atmosfery świątecznej:zawstydzona/y: ja cały tydzień nie miałam apetytu a dzisiej sobie to odbiłam i tyle zjadłam przez cały dzień że szok:szok::szok::szok:
piekłam z mamą ciasta i tyle zjadłam surowego ciasta że dziwne że mnie brzuch nie rozbolał:confused:

ja tez przez caly tydzien obiadu nawet nie zjadlam , ale ja to nadrobilam jak doprawialam potrawy:tak: :tak:

oj a takiego surowego to tez bym sobie wciagnela, mniamnia :-p :-p :tak:

no drozdzaka oczywiscie:-D
 
mnie wczoraj tak wzielo na ciasto, ze wyciagnelam meza do cukierni, zeby jakies kupic - bo piec mi sie oczywiscie nie chce ;-)

wrocilam z kostka sernika na zimno, kostka cappuccino i kostka szarlotki z bita smietana


sernik na zimno wczoraj juz rozpracowalismy - o matko, ale byl pyszny!!!
nigdy tak mnie do slodkiego nie ciagnelo jak teraz w ciazy :-)


a kilogramiki leca leca w gore :laugh2:
 
nie zartujcie ;-) :-D


kiedys jesienia rozmawialismy z rodzicami i wspomnialam, ze mam ochote na grzybki w smietanie z ziemniaczkami
kilka dni pozniej moj tato pojechal do lasu i nazbieral mi grzybow hihi :-D

takze nawet nie tylko ja szlam specjalnie po cos do sklepu, ale nawet moj tata pojechal specjalnie do lasu :laugh2: :cool2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry