Hej dawno tu nie zagladalam.Czasu starczalo tylko na TS.
Nawet nie probuje was nadrobic tylko dzisiejsze posty podczytalam.
Marti wspolczuje przejsc z malo ale mysle ze witaminki pomoga a i zacznie jesc owoce,no chyba ze z tych jak mojego meza bratanica co to na widok owocow mdlosci biora.
Madzia tak postepy naszych maluchow czesto lzy wyciskaja a co dopiero wasze gdzie tyle przeszliscie z Bartusiem.Powodzenia.
Ionka super gratki pierwszych kroczkow.Moze jej po prostu lepiej na raczkach i dlatego nie przekonuje jej chodzenie.Bo silne nozki juz ma skoro tyle przeszla.W swoim czasie i ona bedzie smigac.
Polka to moje dzieci nie cierpia ani szczawiu ani szpinaku,ale wszystko inne wcinaja i badania tez maja ok wiec nie naciskam i nie gotuje bo skzoda moich nerwow.
A u nas dzisiejsza nocka horror.Nawet godzinki nie przespalam bo maly dostal katar i tak histerycznie plakal i nie dal sie odlozyc na poduszke nawet ze mna na rekach.Uspokajal sie tylko jak go nosilam i chodzilam.Wiec cala nocke przechodzilam w kolko po sypialni.Rece mi wysiadaja a oczy na zapalkach.teraz zasnal w lozeczku to ide sie zdrzemnac na chwilke bo zasne za kierownica jak pojade po starsze.Do tego zmierzylam mu niedawno temperature i 37,6.Czyzby sie cos zapowiadalo?I nie wiem czy isc z nim dzis do lekarza bo nasz lekarz przyjmuje tylko we wtorki i czwartki ,tylko ze jak pojde to pewnie ona stwierdzi ze nic mu nie da bo nic mu nie jest.Wiec pewnie poczekam do czwartku i zobacze czy sie rozwinie czy to tylko od zebow.