reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

yra no właśnie parasolka świetne rązwiązanie ja mam cały czas przypiętą i dyzur swietnie sprawuje w słoneczne dni :-D


biedne te poparzone dzieci, cierpią przez niemyślące matki :wściekła/y:
 
reklama
Uff u Nas dzisiaj był straszny upał. Po wczorajszych męczarniach Lila w nocy spała pieknie w samym body z krótkim rękawem. Dzisiaj byłam już mądrzejsza i schładzałam małą w basenie. I tak moje dziewczynki chlapały się razem, dzieki temu dzień przeszedł spokojnie. Teraz męczymy się trochę z zaśnięciem. My u dziadków zostajemy do jutra, więc dziewczyny będą mega dotlenione.
Co do parasolki w wózku, to ja bez niej nigdzie się nie ruszam i zawsze pilnuję by Lila była osłonieta. Aha a czapeczka- kapelusik to tylko na wiatr lub słońce.
No i dzisiaj po 8 dnich przerwy była kupa! Wow! Podałam małej rano trochę wody przegotowanej i ruszyło. Gorzej z tym że z butelki picie jej nie idzie więc pozostaje nam łyżeczka lub niekapek. Zobaczymy!
ończę bo marudzi.
Pa!
 
Ja mojej małej zakładam kapelusik, bo już dwa razy miała zapalenie uszu, a nie chcę by znowu przez nie cierpiała... Lekarka mi tłumaczy, że zawiać nie może dziecka, ale jednak wolę założyć kapelusik, nauszniki chowam do środka, na rozłożonej spacerówce i na niej tylko tetra leży, więc mała się tak bardzo nie poci, ale nasze spacerki są mniej więcej między 8 a 10 rano, a wieczorkiem ok 19, mała chyba ma gorzką krew, bo komary w ogóle jej nie atakują, ale mnie niestety tak :( Jestem cała pogryziona!! Spimy w samym bodziaku z krótkim rękawkiem, lub w samej koszuleczce też z kr r, przykryte teterką. Amelka śpi w wózku, bo w łóżeczku czuje się bardzo osamotniona, niby jak ją położę to śpi, ale to łóżeczku w porównaniu z nią jest taaaaakie ogromne, że jednak przytulniej nam w wózeczku, lub z mamusią :) dzisiaj na kolację Amelka zjadła troszeczkę kleiku mleczno ryżowego, ma niby mały stopień alergii pokarmowej, ale obawiam się jej dawać tego kleiku, chyba kupię jej sam ryżowy i będę mieszać z mlekiem... Karmienie marchewką było wczoraj, smakowała jej, ale nie za dużo, po 3 malutkich łyżeczkach zrezygnowała, wolała wypić sobie letnie mleczko... Ł teraz usypia małą i pobudki mogę się spodziewać gdzieś ok 6 lub 7 rano :) Jak ja kocham te przespane nocki !! :):)
 
witam

my po intensywnym dniu, bylismy u kumpeli ktora bedzie matka chrzestna pawelka, siedzielismy caly dzien w ogrodzie i mlody super sie czul jak mniemam, bo wcale nie marudzil i budzil sie na jedzonko, troche aktywnosci i znow sen, nawet duzo nie jadl dzis, wykapalismy i znow spi, ale znow kapiel z wrzaskami wiec moze to przez te upaly... bo to sie jakos wlasnie z nimi zaczelo...:confused:
rzeczywiscie mieszkac w domuy lepiej u nas bloku masakra chyba dzis bym nie dala rady:szok:
w czwartek juz jedziemy do moich rodzicow na wies, tam chrzcimy za tydzien i na jakis tydz przynajmniej tam zostajemy,super:-):-):-) bo mlody na dworze uwielbia:-)

tylko mysle o niani elektronicznej bo tam duzy dom a na dworze jakies grile albo cos i byloby okej, czy ktoras z was ma i ile placilyscie i jak sie sprawuje?

my czapeczki nie wkladamy i wkladac nie bedziemy:-) , chyba ze bedzie zimno, wiatru sie nie boimy a od slonca chroni nas parasolka niedawno zakupiona:-) i krem filtr 50:tak:

pablo spi w bodziaku z krotkim i pielucha flanelowa, mysle ze akurat:tak::-)

ide na druga polowe:tak:
 
Jejuś jaki upał... najlepiej tobym popluskała się w jakimś basenie z maleńką...;/ Byłam wczoraj u chirurga i wycinamy to krostkę na buzi. W poniedziałek jedziemy do szpitala porobić badania, i wtedy w domku będziemy czekać na telefon od pana doktora, że mamy przyjeżdżać na wycięcie, i 1-2 dni w szpitalu po narkozie i do domku...

ojjj, trzymajcie się! bedzie dobrze!

Dzisiaj mam pechowy dzień :( Najpierw pobiłam kubek, później mężowi ukradli telefon :( Samsung Omnia także telefon trochę kosztował :( następnie wleciała do nas do mieszkania papuga falista niebieska i musiałam z nią "walczyć" Koty wpatrzone były w nią jak w obrazek, Dawid bał się jej jak latała i płakał, normalnie kołchoz, po za tym teraz brak kontaktu z mężem, żyć nie umierać!! Mam nadzieję, że już mnie dziś nic nie spotka :(

uważam, że wykorzystaliście wspólnie pecha na najbliższe kilka lat :-)

Uwazajcie na dzieci w taką pogode.Mojej mamy kolezanka przedwczoraj byla w szpitalu na Izbie przyjęć i bylo pelno takich malutkich dzieci poparzonych.Jedno bylo cale czerwone po buzi,a białe tam gdzie mialo zawiązane czapeczkę (swoja droga po kiego w taki upał czapeczka???????;/).Matka podobno tak plakała.A lekarka jej czemu teraz placze,ze za głupote się placi tylko szkoda ze dziecko cierpieć musi,bo w taką pogodę to dziecka wyprowadzać nie można a jeszcze w czapeczce to juz totalna głupota.

może od kalepusza przeciwsłonecznego?
zresztą nieważne, dziewczyny, SMARUJCIE SWOJE POCIECHY KREMEM Z WYSOKIM FILTREM!
dzis mieliśmy słoneczny ładny dzień, +25 i też widziałam kilka maleństw w wózkach, czerwone zgrzane buźki i widać, że zwyczajnie poparzone :no:
ale widziałam też dziecko w spacerówce, w polarze, czapce i opatulone kocem! :szok:

tylko mysle o niani elektronicznej bo tam duzy dom a na dworze jakies grile albo cos i byloby okej, czy ktoras z was ma i ile placilyscie i jak sie sprawuje?

my mamy Angelcare, to jest niania z monitorem oddechu- z tym, że działa tylko kiedy dziecko śpi, bo jak w łóżeczku pusto i nikt nie oddycha ;-) to włącza się alarm. kosztowała nas 99euro, nie wiem, ile taka w Pl może kosztować.


a my jesteśmy po pierwszej marchewce :happy2: przełożyłam do miseczki tak 1/3 słoiczka, Ola zjadła połowę tego, więcej bałam się dawac na pierwszy raz ;-)
pierwsza łyżka i wielkie zdziwienie ;-) pociamkała, zastanowiła się i wielki uśmiech :-D chyba posmakowało :-D potem wypiła jeszcze butlę.

i przymierzałyśmy się do spacerówki, wiem, że to za wcześnie, ale MAŁA SAMA SIEDZI!!!!!!!! :szok: :szok: :szok: (oczywiście nie godzinami, ale dobra chwilę)
spacerówka nawet nawet, chociaż jeszcze poczekamy.
ale rwie się do siadania, szok, przy każdej okazji podciąga się za cokolwiek i drze paszczę, jak ją na siłę kładę :eek: no ale przeciez nie przywiążę jej niczym!
 
ionka ja również dzisiaj widziałam dziecko około pół roczku, które było ubrane w polar, czapkę i na pewno miało coś pod tym polarem, masakra!!!! A moja niuńka leżała w bodziaku i spodenkach.

My do podania pierwszej marchewki musimy jeszcze poczekać :P
 
reklama
Ja miałam taką najtanszą nianie Baby Ono (właśnie na wakacje) i sprawdziła się bardzo dobrze :tak:. Używałam jej codziennie w czasie wyjazdów na wieś, bo Karol spal w pokoju na piętrze, a ja wieczorami siedziałam na dole, a nawet mogłam sobie wyjść przed dom na grilla. Tylko po dłuższym okresie nieużywania się zepsuła - pożyczyłam ją niedawno koledze i okazało się, że nie działa :sorry2:. Ale posłużyła nam 2 lata.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry