M*R* widzisz tu nie chodzi o to że nie chcę urodzić tutaj bo wydaje mi się że w PL będzie łatwiej, czy coś. Swoje trzeba przeżyć i już. My ogólnie nie mieliśmy zamiaru osiadać tu na stałe. Tęsknimy za rodziną i przyjaciółmi. :-(
Co do badań to się troszkę dziwię bo ja miałam dopiero pierwszą wizytę 1,5 miesiąca temu, teraz idę w środę na drugą a scan miałam w 11t a następne 30 października. nie znam nawet swoich wyników,a po za tym po prawie dwóch miesiącach to trochę mało aktualne.
Podziwiam Cię bo ja tak długo to bym tu nie wytrzymała, ja po prostu lepiej się czuję w PL.
Pozdrawiam :-).
Co do badań to się troszkę dziwię bo ja miałam dopiero pierwszą wizytę 1,5 miesiąca temu, teraz idę w środę na drugą a scan miałam w 11t a następne 30 października. nie znam nawet swoich wyników,a po za tym po prawie dwóch miesiącach to trochę mało aktualne.

Podziwiam Cię bo ja tak długo to bym tu nie wytrzymała, ja po prostu lepiej się czuję w PL.
Pozdrawiam :-).


..normalnie).Oststnio byl ze mna tesciu a teraz biore meza bo nie bede ryzykowac .A co do zycia najgorsze sa pierwsze 3 lata a pozniej z gorki, ja tu zalozylam rodzine,wzielismy slub,tu mamy dom ,przyjaciol ..w Polsce traktuja mnie jak goscia i jest fajnie-ale ja mialam prosty wybor- maz i szczescie albo Polska.W sobote mama z chlopakiem przylatuje ,bedzie sie dzialo
,Vanessa juz chodzi szczesliwa.Milego dzionka ciezaroweczki:-)