• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Marzec 2009

Kaczuszko, aż mi głupio, że zostałaś tak potraktowana:no: Czuję się jak ... no sama niewiem jak to określić ponieważ sama "należę" do służby zdrowia. Powiem tylko jedno - jestem za prywatyzacją szpitali, dopłatami do leczenia itd. Nie waham się przed wyrażaniem takich opinii bo sama mam i miałam do czynienia kilkakrotnie właśnie z takim postępowaniem. Wiem również jak traktuje się pacjenta w prywatnych czy niepublicznych placówkach bo sama w takim obiekcie pracuję. Gdybym ja potraktowała tak pacjenta to w najlepszym wypadku pozbawiono by mnie premii, udzielono nagany a przy którymś "przewinieniu" po prostu szef podziękowałby mi. I jak ktoś powie, że nie mam racji to się myli. Czasem zatrudniane są u mnie pielęgniarki z "państwowych" szpitali i niestety nie sprawdzają się. Przykro mi o tym pisać ale uważam że czasem moje koleżanki "po fachu" nie wiedzą chyba po co wybrały ten zawód. I jeszcze raz za wszystkie takie "pielęgniarki" (i innych pracowników państwowych placówek medycznych) bardzo Was przepraszam :sorry2:
 
reklama
kaczuszka...jestem w szoku! ja bylam na lutyckiej na ktg w czwartek i nie robili problemów...i na lekarzy tez miłych trafiłam...potem i tak poszłam skonsultowac prywantnie ale było miło w szpitalu
 
kaczuszko przeraza mnie to co sie dzieje u nas w Polsce, gdybym miala kase rodzilabym wprywtnej klinice... ja js=estem zapisana do prywatnej kliniki ale korzystam tylko z uslug lkekarzy specjalistow, do lekarzy na nfz chodze tylko jak potzrebna opieka pediatry albo internisty...

dobrze ze chociaz ginke masz wporzadku....

ja na skurzce biore nospe narazie nie jest zle...chyba
ale mlodego do przedszkola dzisiaj nie poscilam tez zajecia z rodzicami byly ale to nie na moje sily juz..
 
zastanawiam sie co robic...u Kuby na grupie ospa...on nie byl szczepiony a ja nie chorowalam...z tego co czytalam ospa niebezpieczna w naszym stanie jest.....hmm....
 
widze ze humorki dzis nie dopisuja:-(
U mnie w sumie tez nie najlepiej.Rowniez mam obawy co do porodu,wy macie do szpitala okolo 25km a ja mam 54km,dziwne mysli chodza mi po glowie coraz czesciej,czy zdaze dojechac do szpitala,czy wszystko zabire,jak porod bedzie wygladal itp,itd.
Jeszcze musze zalatwic papiery o macierzynski:szok::szok::szok:jedni mowia ze trzeba wyslac,drodzy ze wystarczy zaniesc do Socjalu, w hrabstwie do ktorego sie nalezy Czarna MAGIA!!!
Jutro jak nie bedzie tak wialo to jade sie dowiedziec co i jak,ale do innego hrabstwa poprostu sie zorientowac,bo moj socjal znajduje sie gdzie indziej a tam nawet autobusy nie dojezdzaja:szok::szok::szok:a moj m pracuje,sama nie mam prawka:-(:-(:-(.
Dziewczyny im blizej porodu tym gorzej z moim samopoczuciem i ORGANIZACJA:crazy:kompletna DEZORGANIZAJCIA!!!!!!!!!!

Kaczuszka wspolczuje,masakra z ta sluzba zdrowia,co oni wyprawiaja z ludzmi wogole sie nie przejmuja!!!!
 
Myfa pod tym względem mnie Warszawa przeraża ze zanim mąż wróci z pracy nawet z Warszawy, w czasie korków to.. A jak będzie gdzieś daleko na jakimś wdrożeniu??
to nawet bałabym sie czy go powiadamiac o porodzie, bo na łeb na szyje jechać 200-300 km do mnie?? Bałabym się żeby nic mu sie nie stało...Fakt faktem że nie \
no moj z minska do krakowa jechal i zdazył:) a najsmieszniejsze ze mial tydzien urlopu czekalismy razem na porod..w niedziele musial wracac do minska a ja zostalam w krakowie.......byl chyba kolo 22 w domu ...a o 3 musial znow wracac do krakowa bo sie zaczelo:)
 
Ciekawe czy moj z Londynu do wawy zdązy w razie jak by jednak chciał tam w styczniu wracac oby nie.

ewelcia86 mam podobne odczucia ze wszystko stoi wszystkie sprawy, ktore powinnam juz zaczać załatwiać w sumie większosć z nich to przez brak gotowki :(( jak ja tego nie znosze. Musze zaczać kupowanie rzeczy dla dziecka od ubranek.Przykre bo miałam miec dostac ale jak tak to trudno. Nie to ze nie stac nas że nie bedzie dzidzia czegoś miała się martwię bo to nie to, chodzi mi o to, że sama tez bym chciala kupić dzidzi a nie wszystko zostawiac na głowie tatusia :(
 
Ostatnia edycja:
Kaczuszka - kolejna historia o okropnych lekarzach - trzymaj się Kochana!

A teraz pytanie znów z serii "niemądrych" - gdy piszecie o skurczach, np Ty Kaczuszko, to macie na myśli ból taki podobny do miesiączkowego czy jakiś inny? Tylko się nie śmiejcie, że o to pytam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry