Kania no z Oliwią rzeczywiście ciężka sytuacja

Biedna ale nie wiem, czy nie lepiej jeszcze popróbować... choć nie wiem co bym zrobiła. Moja dwójka od urodzenia Piotrka śpi razem i rzadko się budzą i nie narzekają ale jeszcze też nie potrafią

Za to zazdrość potworna u nas się zrobiła przy karmieniu Piotrusia. Najpierw było ok, potem trochę jej nie pasowało i czasem zaczynała krzyczeć a teraz jak widzi, że szykuję się do karmienia to krzyk i pakuje się na mnie, przytula ile sił i za nic nie chce mnie zostawić

Ciężko mi strasznie i tłumaczę jej ile się da i mówię, że może usiąść obok mnie i będę karmić Piotrusia i ją przytulać i niestety nie chce i kończy się tym, że muszę ją na siłę gdzieś odstawić co jest ciężkie

A poza tym to uwielbia Piotrusia, zaczepia, rozśmiesza, daje zabawki, przytula się do niego, próbuje podnieść chcąc zanieść na krzesełko jak mu jedzenie szykuję i generalnie super tylko to karmienie...
żabka z tego co ja wiem to 37,5-38st. pod pachą to dopiero stan podgorączkowy a powyżej 38 to gorączka i przy stanie podgorączkowym można i na spacer iść ale lepiej nie za daleko i obserwować dziecko. A dodatkowo jak Anka pisała w odbycie temperatura jest o 0,5st. wyższa więc jeszcze powinno się to odjąć...
My po echu serca i wizycie u kardiologa. Podobno Piotruś już nie ma dziurki choć i ta babka od echa i ten kardiolog nie wzbudzili we mnie zbytniego zaufania

Poza tym właśnie wyszły nam dolne jedynki prawie równocześnie bez gorączki ale z kiepskimi kupami. No ale już przeszło. Cieszę się bardzo, że Piotruś już ząbkuje i mam nadzieję, że nie będzie się tak bardzo i tak długo jak Wiki męczyć... A przy jej tempie to ciekawe kto pierwszy będzie miał komplet... Poza tym wprowadziłam już 3 posiłki poza cycem. Idzie nam to strasznie w kratkę - dosłownie jeden dzień pięknie je a na drugi tragedia i tak w kółko. Jest zdecydowanym zwolennikiem obiadów, przy owocach wykrzywia się strasznie - chyba za kwaśne a kaszka rano jako tako

No i zdecydowanie cycuś nadal najważniejszy. I nieraz po słoiczku wytrzyma nawet 2 godz. a czasem praktycznie zaraz po jeszcze cycuś musi być

A ja się rozpływam jak widzę tą radość na widok rozpinanego biustonosza

Ciekawe czy skończę go karmić jak planuję po roku czy mnie przeciągnie łobuz
truskawka przypomniałaś mi, że i ja muszę chwasty przed zimą w tej naszej wielkiej doniczce powyrywać i meble drewniane zakonserwować... ale jakoś strasznie mi się nie chce
