basieniak
Fanka BB :)
kociatka no ja też do tych szalonych należę
stwierdziłam, że chcę mieć różnicę między dziećmi max 3 lata, ale stwierdziłam też, że głupio wrócić na chwilę do pracy i od zaraz znowu pójść na l4 (bo ja też z tych z tendencją do problemów więc teraz gin też nawet nie będzie mnie pytał czy chcę zwolnienie) więc padło na staranka jak mała skończy rok i od razu się udało
Więc do końca sierpnia mam wychowawczy a potem l4... Malutka świetnie się trzyma (choć akurat jest troszkę przeziębiona i boję się że ja coś podłapuję a już przez to przechodziłam w poprzedniej ciąży). Teraz to na szczeście jest drobniutka więc troszkę mniej tych kilogramów ale odkąd wiem o ciąży to staram się ją nosić tylko jak muszę i ja najdelikatniej. Poszaleć można też na podłodze
Ja też mam lot za sobą w ciąży (wakacje) ale jeszcze nie wiedziałam... a może w tamtą stronę jeszcze nie byłam w ciąży
ale jak kociatka też bym nie ryzykowałą... Ale z drugiej strony to spokojnie dziewczyny... Niektóre z nas mają tendencję do problemów (ja na przykłąd po historii z mięśniakiem) ale większość bardzo dobrze znosi ciążę i takie loty równierz... więc będzie dobrze...
Ja też mam lot za sobą w ciąży (wakacje) ale jeszcze nie wiedziałam... a może w tamtą stronę jeszcze nie byłam w ciąży
ja to leze plackiem wiadomo musze ze wzg. na plamienia i nawet w góry mi lekaz zakazał jechac samochodem a daleko nie mam:-(i w ten sposób moi bliscy musza ze mna siedziec w domku. takie zycie czasem zmusza nas do pokoruy najważniejsze zeby kropek był zdrów. Wczoraj byłam u lekarza bo w nocy złapał mnie mega bol krzyża i okazało sie ze mam piasek na nerce i torbiel na jajniku
gin zerknał na małego by sprawdzic czy z nim ok i było spoko podobno urósł. Ale ciąża wciąż zagrożona i leki biore dalej plus nowe na nereczke.
u nas bunt na szczęście nie był jakiś tragiczny, swego czasu zdarzały się epizody kładzenia na ziemi, np. przed żłobkiem, ale na szczęście bez krzyku. Teraz mały uparcioch ciągle chce forsować swoje racje, czasem mu się udaje
no i niejednokrotnie mam nerwa przez niego, ale poza tym jest cudowny i kochany.. oczywiście, najgorzej, jak chce, żey go nosić, czasem są sytuacje, że trzeb, np. włożyć do auta czy do fotelika do karmienia... i wtedy mnie brzuch boli