reklama

Marzec 2019

Kiedy założyć wątek zamknięty?

  • 1 miesiąc

    Głosów: 5 100,0%
  • 3 miesiące

    Głosów: 0 0,0%
  • 5 miesięcy

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    5
  • Ankieta zamknięta .
Ja tak mam ze jak gwaltownie wstaje albo obracam sie szybko z boku na bok to mnie tez zakuje.


Bylam dzis w markecie i pepco i patrzalam na te malenkie rzeczy dla dzidzi ale jakoś balam sie cos kupić mimo ze korci... mowilam ze po prenatalnych cos pojedynczo będę kupowala jednak w praktyce to wyglada inaczej. Boje sie dlatego bo ostatnio właśnie tak mialam ze w piatek kupilam cos dla maluszka a w sobote zaczełam plamic. Pewnie to nie mialo nic wspólnego ale jakis uraz pozostał.
 
reklama
Ja tak mam ze jak gwaltownie wstaje albo obracam sie szybko z boku na bok to mnie tez zakuje.


Bylam dzis w markecie i pepco i patrzalam na te malenkie rzeczy dla dzidzi ale jakoś balam sie cos kupić mimo ze korci... mowilam ze po prenatalnych cos pojedynczo będę kupowala jednak w praktyce to wyglada inaczej. Boje sie dlatego bo ostatnio właśnie tak mialam ze w piatek kupilam cos dla maluszka a w sobote zaczełam plamic. Pewnie to nie mialo nic wspólnego ale jakis uraz pozostał.
Mam to samo, oglądam ale nie kupuję. Nie chodzi o przesądy, ale mam wewnętrzne poczucie, że jeszcze za wcześnie, chociaż nie zakładam nic złego.
 
Ja tak mam ze jak gwaltownie wstaje albo obracam sie szybko z boku na bok to mnie tez zakuje.


Bylam dzis w markecie i pepco i patrzalam na te malenkie rzeczy dla dzidzi ale jakoś balam sie cos kupić mimo ze korci... mowilam ze po prenatalnych cos pojedynczo będę kupowala jednak w praktyce to wyglada inaczej. Boje sie dlatego bo ostatnio właśnie tak mialam ze w piatek kupilam cos dla maluszka a w sobote zaczełam plamic. Pewnie to nie mialo nic wspólnego ale jakis uraz pozostał.
Ja tam nie wierze w przesady, ale później bardzo cierpiałam jak mialam ciuszki, jak glupia brałam je i płakałam do nich, wiec wole nic nie miec
 
Dziewczyny pewnie większość byla ale jeśli nie warto wyleczyć zęby.

Mam chwile spokoju bo corka wziela synka na spacer...spokoju w tym sensie, ze musze wyszorowac łazienki.

A propo porodu myslałyscie juz o znieczuleniu? Przy córce 10 lat temu tego nie bylo a porod szedł tak szybko ze o 10 bylam w szpitalu a o 12.20 już mialam ja w ramionach. Przy synku o 15.00 a 20.20 sie urodzil...niestety głupia ja zrezygnowałam ze znieczulenia i choc mam wysoki próg bólu to jednak zalowalam. Teraz juz sama nie wiem-gin mi radzi brac i zganil mnie, ze nie wzielam ostatnio. Niby meczylam sie tylko kilka godzin, ale od przyjęcia mialam bardzo silne skurcze tyle ze male rozwarcie.

A propo planu nie wiem czy ktos to czyta. Wazne jest chyba na jaką położna sie trafi. Moja była cudowna. Szkoda że na koncowke zmienila sie z 2 innymi, dzięki którym nieźle mnie rozerwalo, az lekarz na nie narzekał bo mial ciezko poszyc. Ale ja tam i tak lezalam z bananem na twarzy i Dawidkiem moim kolejnym cudem na sobie.

Uczucia tego nie da sie z niczym porównać... najwspanialsze na świecie.

Ja chce rodzic naturalnie i bez znieczulenia :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry