U nas właśnie też z umiarem, często to winko, piwko, czasami wódka też się pojawia. Tylko, że nikt nie stawia alko do ciasta czy obiadu. Często alkohol pojawia się pod wieczór, często dużo osób nie pije, bo kierowcy, albo bo akurat ochoty nie ma. Jak impreza nawet dziecka jest w domu to często przecież ona trwa nadal jak dziecko pójdzie spać.
Mój tata nigdy nie ukrywał się z alkoholem przed nami. Nigdy nie chodził pić do barów czy pijalni, jak miał ochotę to robił sobie drinka, albo pił piwko w domu. Nigdy nie widziałam go zalanego, nigdy nie widziałam go agresywnego, czy żeby alkohol go jakoś zmieniał. Prędzej jakieś żarty, tańce z mamą czy przyśpiewki. Dużo chyba zależy od własnych wspomnień i doświadczeń, bo jakby alkohol zabrał mi dzieciństwo to też nie chciałabym go widzieć na żadnej imprezie.
Dla mnie alkohol nie jest jakąś miarą dobrej zabawy, jak ktoś nie stawia na imprezie to to szanuję i nie wnoszę nic swojego, ale u nas jest.
No i zapomniałam dodać najważniejsze, zawsze jedno z rodziców dziecka nie pije.