Na dzień przy najmłodszej corze miałam kosz Mojżesza więc mogłam ją mieć blisko zawsze, a w nocy z nami w łóżku. Stawiam na wygodę i na to by się wyspać. A wstawanie na karmienie, tylko by niepotrzebnie ją rozbudzalo i mnie. A jak była przy mnie, tylko podawałam odpowiednią pierś i spalysmy dalejTo gdzie spały Wasze dzieci jak nie w łóżeczku??

.. dzieci oddałam do moich rodziców na noc i odbieram ich jutro popołudniu... w planach zmiana pościeli, jakieś pranko a najlepsze po powrocie męża do domu- wypad ma kebaba 
