U nas wysypka.. tylko ja nie wiem czy to przez to co ja zjadłam, czy to któryś z dwóch składników diety Adasia (marchew i śliwka). Czasami to już załamana jestem totalnie, jak widzę te krostki i suche place. Stawiam jednak na moją dietę, bo w święta sobie pozwoliłam na swojską wędlinkę ( bo nie ma przecież konserwantów) i zjadłam pierwszy raz sałatkę z majonezem ( z jajek przepiórczych) - nie mogłam się jej najeść, w końcu pół roku prawie nie jadłam żadnej sałatki. No i są efekty.Od dziś znów monotonna dieta i zobaczymy co będzie. Skóra jeszcze nie wygląda tragicznie bo choć buźkę oszczędziło, ale plecy są masakryczne.
Catedra tylko pozazdrościć, że Zosia tak pięknie wszystko przyswaja i nie masz z nią kłopotów żywieniowych. :-)
Amelko z tym glutenem się nie przejmuj, po prostu to nie był dobry moment dla Ani. Na pewno, jak spróbujecie później będzie ok

:-)
Oj u nas ciężko z tym rozszerzaniem diety, ciężko. Ja musiałabym chyba jeść suchy chleb, żeby mieć pewność, że to nie przeze mnie a przez nowy składnik diety Adasia... zwariować można...