reklama

Menu naszych dzieci :)

ja gotuję raz na dwa dni dla Igora, w małym garnuszku. Bo dłużej to nie bardzo żeby stało....

Raz nagotowałam i pozamykałam w kilku słoiczkach i zapasteryzowałam ale te słoiczki po obiadkach i deserkach się nie nadają do takich rzeczy no i wszystko poszło do smieci....bo podeszło kwasem. Więc gotuję na bieżąco.

A jak daje słoik to cały wciąga tą dużą wersję......głodek :)
 
reklama
ja system gotowania/mrożenia wprowadziłam sięgając po gemelowy pomysł z mrożeniem w pojemnikach na kostki lodu.. zamrażam resztę która zostanie mi z wieloskładnikowej papki oraz pojedyńcze warzywa, jeśli ich kondycja akurat tego wymaga (bo zakupy robimy tylko raz na tydzień).. potem sięgam po już gotowy zestaw, albo dobieram kilka różnych "kostek" i obiadek gotowy..
btw bardzo dobrze sprawdza mi się urządzenie do przygotowywania niemowlęcych papek - w jednym naczyniu wszystkie składniki się gotują na parze a następnie są w nim miksowane - więc te trochę wody, do której po gotowaniu ucieka zawsze ileśtam witamin pozostaje w gotowej papce - więc to optymalny sposób na bobasowe żywienie. Jakby co polecam taki bajer - naprawdę fajny to sprzęt :tak:

fakt, różne mądre pomysły by dbać o zdrowe odżywianie dziecka czy ograniczony dostęp do tv mają oczywiście jedną, największą wadę - by uniknąć hipokryzji i skazania ich na niepowodzenie już na wstępie - trzeba najpierw samemu te reguły stosować na sobie ;-):-D z banem na tv i zdrowym jedzeniem akurat u nas żaden problem, jedyna zmiana nad którą ostatnio pracuję to nieopychanie się czekoladą, co po ciąży jest akurat całkiem wskazane ;-) Tak więc dziecko może być też motywujące do wprowadzenia pewnych bardziej globalnych domowych reform :)

inna sprawa że nad tym co dziecko je, czy jak spędza czas ma się oczywiście kontrolę tylko do pewnego wieku, ale uważam że właśnie ze względów rozwojowych gra jest warta świeczki i warto dbać o to właśnie wtedy, gdy to jeszcze od nas zależy :tak:
 
inna sprawa że nad tym co dziecko je, czy jak spędza czas ma się oczywiście kontrolę tylko do pewnego wieku, ale uważam że właśnie ze względów rozwojowych gra jest warta świeczki i warto dbać o to właśnie wtedy, gdy to jeszcze od nas zależy :tak:

też jestem tego zdania...
Tym bardziej, że potem organizm nie rozwija się już w takim tempie jak przez pierwsze lata życia. To jest dla mnie najważniejszy argument.

Jeśli dbam o skórę Ani bardziej i używam specjalnie do niej przeznaczonych kosmetyków, bo jest ciuniutka i delikatna to w taki sam sposób traktuję jej układ pokarmowy. A jeśli on jest w dobrej kondycji, to cała reszta w bardzo dużym stopniu też będzie. Proste.
 
To wiesz co, jak eliminujesz coś, najlepiej jest to zrobić na 3 tygodnie. Tak mi powiedziała koleżanka, która ma już drugie dziecko z alergią...

No i zastanów się czy to nie pestkowce...
 
reklama
Petinka- ja chyba tez odstawie marchew. Jak lecialam do Pl, Asia miala zaczerwieniona buzie i takie "naderwane uszy" - tak to sie podobno nazywa u alergikow. Pani doktor w Pl kazała odstawić wszystko tylko samo mleko przez tydzień, skora wróciła do normy. Potem Asia zachorowała nie chciała za bardzo jeść żadnych obiadkow tylko mleko i kaszki. Jak jej dałam warzywa ze słoiczka to znów wysypana jest.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry