• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Menu naszych dzieci :)

reklama
a dlaczego amelkowa? daję Zośce do żucia skórkę od chleba, dostaje gerberki z kaszkami...

od początku postępuję z dzieckiem tak jak każe mi intuicja. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Zośka nie ma żadnych reakcji alergicznych, kupy są normalne, czasem tylko bardziej jak plastelinka.

Co gorsza.

Robię dużo więcej okropnych rzeczych do których dużo z Was się tutaj nie przyzna.

Zośka spróbowała w święta pierwszego ogórka kiszonego. Smakował jak nie wiem co :P
Włączam dziecku bajki. Gumisie są the best.
nie gotuję ani nie wyparzam butelek. Płyn do mycia naczyń i ciepła woda muszą wystarczyć.
Próbuję czy mleko jest dobre ssąc smoczek.
Wożę dziecko w spacerówce od 4tego miesiąca życia.
Potrafię jej dać gerberka dla 6ciomiesięczniaka mimo, że ma jedynie 5 miesięcy i 29 dni :P
Dostała do spróbowania jogurt
Zaraz jej spróbuję dać jajeczko


A tak serio. Dzieci od wieków biegały boso, lizały podłogi, piły mleko krowie od początku. Nie było mlek modyfikowanych, dzieciak dostawał to co dorosły na obiad tylko zmielone i co? jakoś kolejne pokolenia żyją i to co gorsza starsze pokolenia inaczej wychowywane są w lepszej kondycji niż dzisiejsze dzieci które mają alergię na wszystko...

nie uważam abym robiła coś niewłaściwego
 
Catedro dla mnie intuicja nie jest głównym wyznacznikiem tego jak postępować z moim dzieckiem, ale wiedza i doświadczenie ludzi mądrzejszych ode mnie...

Owszem kiedyś robiło się te rzeczy z dziećmi, o których piszesz, dalej się je robi w wielu przypadkach.
Ale zauważ jaka kiedyś była umieralność dzieci, jak krótko ludzie żyli... Na pewno na geografii uczyłaś się o modelach transformacji demograficznej...
Jeśli byli w lepszej kondycji zdrowotnej to ze względu na mniejsze zanieczyszczenie środowiska, brak konserwantów i chemikaliów, bo wszystko było naturalne... Więcej się ruszali, ciężko pracowali...

Moja Ania nie jest wychowywana w sterylnych warunkach, pozwalam jej bawić się zabawkami znajomych niemowlaków, daję jej zabawkę która spadnie na względnie czystą podłogę, nie myję piersi po każdym karmieniu, obiadki podaję jej z naszych filiżanek, których nie wyparzam wcześniej itd. Ale są granice których nie przekraczam bo wydają mi się rozsądne i tyle.
 
Zgadzam się z Tobą Amelkowa. Masz rację.

Dlatego nie wprowadziłam glutenu jak moje dziecko miało tydzien tylko dopiero ok. 5tego miesiąca.

Mi chodzi tylko o to, że uczulenie na ten cały gluten to maleńki odsetek dzieci a robicie z tego tak ogromne halo jakbyście podawały dzieciom jakąś okrutnie niebezpieczną substancję.

Każda matka chce dla swojego dziecka najlepiej.

Powiem Ci coś jeszcze.

Globalne ocieplenie to nie nasza sprawka. Rośliny wytwarzają tak ogromną ilość dwutlenku węgla, że to co produkujemy my to zaledwie drobny procent. Na świecie trwa nagonka na to całe globalne ocieplenie itp. ble ble ble.

Tak samo jest z gluten. Z tego co czytać to nieprzyswajanie glutenu jest kwestią genetyczą. U mnie w rodzinie brak takich przypadków to raz. Dwa uważam, że za dużo hałasu przy tym glutenie.

To wszystko jest proste. Dziecko źle przyswaja nowy pokarm0 przerywamy i próbujemy kiedy indziej. Moje reaguje bezproblemowo dlatego nie obawiam się dać jej do żucia skórki...

zresztą. Jesteśmy dorosłe, Wybieramy dla naszych dzieci drogę którą z pełnym przekonaniem uważamy za słuszną... I nie ma się co spierać czyj punkt widzenia jest słuszny.
Podobna sprawa była z tymi szczepieniami. Ja szczepiłam. Inna nie chciała. Proszę bardzo. Jestem pewna, że robi to z pełnym przekonaniem o słuszności i wybiera dla dziecka dobrze. Nie komentuję tego. Na poparcie każdej tezy można przytoczyć badania itp.

Nospa przez długi czas była używana jako bardzo bezpieczna... i co? dopiero niedawno wyszło jakie są tego konsekwencję...
 
Ostatnia edycja:
Przyswajanie, bądź nie, glutenu niekoniecznie jest kwestią genetyczną - u nas w rodzinie nikt nie ma z nim problemu, a ekspozycja u Ani się nie udała - kupy zrobiły się brzydkie, wodnisto-ciągnące.

Moja koleżanka ma dwoje dzieci alergików pomimo że oboje z mężem nie są na nic uczuleni. Ich synek ma alergię właśnie na gluten. Mam koleżankę chorą na celiakię.
Jakoś w moim otoczeniu gluten nie jest czymś co nie przysparza trudności, więc temat magluję.

I zgadzam się - każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej - i każda to robi według swojego uznania. Dobrze jednak, że możemy się tutaj wymieniać doświadczeniami i czegoś mądrego od siebie nawzajem dowiedzieć ;)
Jak wykorzystamy informacje z forum to nasza sprawa.
Ale szczerze Ci powiem że bajki w tv i Gumisie bardzo mnie zaskoczyły - przy ogólnej ruchliwości i niespożytej energii jaką Zosia przejawia...
 
Ale szczerze Ci powiem że bajki w tv i Gumisie bardzo mnie zaskoczyły - przy ogólnej ruchliwości i niespożytej energii jaką Zosia przejawia...

tv nie mam więc włączam youtuba :P

gumisie trwają 10 minut. potrafi nawet połowę wytrzymać :D a pozostały czas spędza na staniu i chodzeniu. Ja nie wiem co z nią robić. Inna pozycja niż stanie nei wchodzi w rachubę bo mam taaaaaaki ryk, że odechciewa mi się wszystkiego :)

a to chyba nie na temat :P
 
U nas wysypka.. tylko ja nie wiem czy to przez to co ja zjadłam, czy to któryś z dwóch składników diety Adasia (marchew i śliwka). Czasami to już załamana jestem totalnie, jak widzę te krostki i suche place. Stawiam jednak na moją dietę, bo w święta sobie pozwoliłam na swojską wędlinkę ( bo nie ma przecież konserwantów) i zjadłam pierwszy raz sałatkę z majonezem ( z jajek przepiórczych) - nie mogłam się jej najeść, w końcu pół roku prawie nie jadłam żadnej sałatki. No i są efekty.Od dziś znów monotonna dieta i zobaczymy co będzie. Skóra jeszcze nie wygląda tragicznie bo choć buźkę oszczędziło, ale plecy są masakryczne.
Catedra tylko pozazdrościć, że Zosia tak pięknie wszystko przyswaja i nie masz z nią kłopotów żywieniowych. :-)
Amelko z tym glutenem się nie przejmuj, po prostu to nie był dobry moment dla Ani. Na pewno, jak spróbujecie później będzie ok :):-)
Oj u nas ciężko z tym rozszerzaniem diety, ciężko. Ja musiałabym chyba jeść suchy chleb, żeby mieć pewność, że to nie przeze mnie a przez nowy składnik diety Adasia... zwariować można...
 
Bylasia to rzeczywiście masz nieciekawie z tą dietą.....:eek:
Catedra skoro Zosi nic nie jest to dobrze.;-) Ja glutenu też nie waże , dodaje kaszki do mleka i finał. Ale moja oprócz słoiczka gruszek to nic nie chce jeść . Za to do picia może być wszystko, woda, mleko , rozcieńczone soczki, herbatki.:-D
Choć jak jemy wszyscy to Julcia się z zainteresowaniem patrzy .:-D
 
reklama
a dlaczego amelkowa? daję Zośce do żucia skórkę od chleba, dostaje gerberki z kaszkami...

od początku postępuję z dzieckiem tak jak każe mi intuicja. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Zośka nie ma żadnych reakcji alergicznych, kupy są normalne, czasem tylko bardziej jak plastelinka.

Co gorsza.

Robię dużo więcej okropnych rzeczych do których dużo z Was się tutaj nie przyzna.

Zośka spróbowała w święta pierwszego ogórka kiszonego. Smakował jak nie wiem co :P
Włączam dziecku bajki. Gumisie są the best.
nie gotuję ani nie wyparzam butelek. Płyn do mycia naczyń i ciepła woda muszą wystarczyć.
Próbuję czy mleko jest dobre ssąc smoczek.
Wożę dziecko w spacerówce od 4tego miesiąca życia.
Potrafię jej dać gerberka dla 6ciomiesięczniaka mimo, że ma jedynie 5 miesięcy i 29 dni :P
Dostała do spróbowania jogurt
Zaraz jej spróbuję dać jajeczko


A tak serio. Dzieci od wieków biegały boso, lizały podłogi, piły mleko krowie od początku. Nie było mlek modyfikowanych, dzieciak dostawał to co dorosły na obiad tylko zmielone i co? jakoś kolejne pokolenia żyją i to co gorsza starsze pokolenia inaczej wychowywane są w lepszej kondycji niż dzisiejsze dzieci które mają alergię na wszystko...

nie uważam abym robiła coś niewłaściwego


widzę że nie jestem sama :-D ale u mnie mały podobnie jak Zosia toleruje wsio fakt nie daję mu słoiczków powyżej jego wieku ale tak samo od wielkiego dzwonu wyparzę butelkę,smok a tak to gorąca woda i płyn,mój mały np. uspokaja się przy piosence "Gumi miś" którego mu puszczam na youtubie bardzo go lubi więc mu raz dziennie choc włączam,jogur mały tez mój próbował i nawet cytrynę :-p poza tym wracajac do karmienia cycem a mlekiem modyfikowanym tak każdy mi wmawiał że lepiej cycem ,że dzieci bardziej uodpornione itp. a jak narazie widze tylko same chore dzieci które własnie na cycu chowane mówie tu nie o was kochane ale o moim otoczeniu ,koleżankach> a jak narazie odpukac mój mały zachartowany,zdrowy i radosny dzieciak jest ale tak jak mówicie dziewczyny -catedra,Amelkowa-każda z nas chce jak najlepiej dla swoich pociesz i kieruję sie jakims tam swoimi wyznacznikami które uważa za słuszne a rady którymi się tu dzielimy sa po to aby je wykorzytsac bądź nie choc ja dzięki forum naprawde stałam sie mądrzejsza i bardzo dużo zawdzięczam wam dziewczyny ;)

poza tym ostatnio sie śmiałam bo mojego M brat zwrócił mi uwagę jak mały uderzył się gruchawka w główke i miał czerwony ślad żebym uważała i pilnowała małego żeby nie dochodziło do takich akcji to ja mu odpowiedziałam że krzywdy sobie nie zrobi niech uczy sie że jesli sie uderzy to będzie go bolało i niech uodparnia sie a ten sie spojrzał na mnie jak bym dziecku dała piłe mechaniczna do zabawy i kazała sie nia pochlastać:crazy: ale olewam takie gadki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry