Z tym kangurowaniem to naprawdę różnie bywa, u nas na oddziale dawali dzieci na respi, ale w jakim stanie były, tego nie wiem. Wiem, że to pewnie dziwnie zabrzmi i niektóre mamy mnie za to objadą, ale standardy poza-polskie często pokazują, że w im cięższym stanie dziecko, tym kangurowanie lepiej na nie wpływa i o ile są zachowane wszelkie procedury bezpieczeństwa, to może nie jest to najgłupszy pomysł?
Tak czy inaczej, nieustannie trzymam kciuki za dzielnego Michałka!