Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
a u mnie właśnie wstało słoneczko,bardzo nie lubię śniegu i zimy choć urodziłam się w lutym,no i moja córeczka będzie również ziowym maleństwem....wszystkie młode mamy piszą,że się cieszą....czyżbym tylko ja była na początku załamana?
maga nie tylko Ty...ja jak sie dowiedzialam tez szok przezylam...w ogole sie tego nie spodziewalam..pare tygodni wczesniej rozstalam sie z ojcem dziecka..siedzialam w domu i plakalam, nie wyobrazalam sobie swojego maciezynstwa. ale po rozmowie z mama, ktora uswiadomila mi, ze ciaza to nie powod do smutku tylko do radosci zaczelam sie cieszyc, z tego maluszka ktorego nosze pod sercem. porozmawialam z jego ojcem i wszystko jakos sie ulozylo)
Na mazurach też biało. Maga 86 nie przejmuj się. Ja tez miewam różne nastroje. Na poczatku nie było za fajnie, ale teraz stwierdziłam, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekim i cieszę się z kazdego dnia spedzonego w oczekiwaniu na moja kruszynke. Głowa do góry!! Nie bedzie tak zle!! Pozdrawiam serdecznie!!
teraz jest już dobrze,chociaż zastanawiam się jak połączyć macierzyństwo z dziennymi studiami no i oczywiście jak zmieni się moje życie,gdy pojawi się w nim taki malutki człowieczek
nad tym to ja tez sie zastanawiam..ale mysle, ze jakos to bedzie..termin porodu mam na poczatek lipca, sesje skoncze pewnie na poczatku czerwca jak dobrze pojdzie, wiec przez miesiac bede sobie jeszcze w domku odpoczywac.studia zaczynaja sie w pazdzierniku, my zazwyczaj zaczynamy dopiero ok 15, wiec Malenstwo bedzie mialo juz prawie 4 miesiace(jak po urlopie maciezynskim)wiec mysle, ze bede mogla zostawic je z mama czy opiekunka.Damy rade dziewczyny!!nie ma innego wyjscia!
maga zgadzam sie z Toba wodniczka moja mama, choc tata rowniez przezyli szok jak dowiedzieli sie o ciazy..mogli sie ode mnie tez odwrocic, ale bardzo sie coesze, ze tak sie nie stalo. mieszkam z nimi, jestem od nich zalezna, placa za moje studia i wiem, ze bardzo ich zawiodłam..ale mimo wszystko nie odwrocili sie ode mnie, tylko jeszcze zadeklarowali swoja pomoc. tzn. glownie mama, bo tata praktycznie pracuje w Hamburgu i w domu jest zadko..przyjechal, gdy dowiedzial sie o ciazy, zebym choc na poczatku nie byla sama. Jestem im naprawde wdzieczna za okazana pomoc, wsparcie i zrozumienie mimo wszystko...