Zgadzam sie z wami w stuprocentach ja mam 24, a w marcu bedę miała 25 lat i cieszę sie razem z mężem że zostaniemy rodzicami. To nie wiek się liczy a dojrzałość, w końcu każda osoba ma świadomość następstw (ciąży nawet tej niespodziewanej) ale przecież liczy się to co my czujemy, to że chcemy tych dzieci i na pewno będziemy dobrymi mamami. Pokolenie naszych rodziców też wcześnie zachodziło w ciążę, ale wtedy o tym się nie mówiło otwarcie. Nie rozumiem jak dziecko można nazwać zmarnowanym życiem, przeciez na tym rzecz polega, że prawdziwą rodzinę tworzy mąż, żona oraz dziecko/ci i to właśnie one są naszym najpiękniejszym skarbem - reszta się nie liczy.