kolia ja też jestem bardzo pyskata.Ale chce zeby wreszcie bylo u nas jak w normalnej rodzinie, bo ja mam dosyc awantur, krzyków, wyzwisk. A juz mija w sumie tydzień czasu jak ja tacie nie mowie nic przykrego ani on mi, i on teraz widze zaczyna pracować nad tym wszystkim.. I ja też. Dzisiaj np wyprasowałam tone jego ciuchow, a on w zamian wyszedł z psem i wyniósł śmieci ( z psem był ostatnio z pol roku temu, a śmieci to on nigdy nie wyniósł) wiesz... niby nic ale da mnei to dużo znaczy tym bardziej ze wiem że dla niego to straszny problem byl kiedyś..
Np wczoraj wrocilam od ginekologa

Dowiedzialam sie ze mam syna na 1000% i mam zdjęcie usg jego siusiaka

P i tacie pokazałam... I powiem ze jego reakcja byla bardzo miła, przytulil mnie i sie uśmiechnął i zapytał jak sie czuje...
Nie wyobrażająco dużo to dla mnie znaczy... Ponieważ ja taty z tej strony nie znałam...

Więc wole sie pomeczyć i nie dogryzać mu ale wiem że warto
A co do moich rodziców... od dnia kiedy sie dowiedzieli o mojej ciąży czyli od 9 tygodnia do praktycznie 23 tygodnia traktowali mnie hm... Nie wiem jak to napisać żeby nie było zbyt radykalnie ale też zeby nie było za słabo. Ogólnie to chyba pasują takie okreslenia jak dziwka, szmata, jak popychadło i jak robotnica, służba domowa... Przynieś podaj pozamiataj. Cały czasł płakałam i było to naprawde nie do zniesienia..
Dlatego zależy mi żeby ta relacja sie zmieniała... i się wreszcie zmienia a musz powiedzieć ze przed ciążą też bylo podobnie tylko poprostu nie wspominali tego tematu, tylko innego rodzaju byly wyzwiska.
A co do mojego esk i wpadki... Tu to dopiero dużo do pisania . . .
Więc zaczęlam z nim chodzić... Później sie zrobiło ciepło, były imprezy... Byla 1 impreza druga i trzecia.. Na którejś z nich wypiłam 2 drinki i już mi strasznie szumiało w głowie naprawde byłam baaardzo pijana i skołowana (gdzie ja mam mocną glowe i duuużo potrafiłam wypić) Tego dnia miałam u kolezanki nocować ktora mieszka obok mojego eks... Ona zniknęła gdzieś na tej imprezie a ja coraz gorzej sie czulam... Moj eks mial mnie do niej odprowadzić... Oczywiście u niej nikogo nie bylo, poszliśmy do niego. Ale że coraz gorzej sie czułam, powoli nie docieralo do mnie co i jak to usnęłam na łóżku... Oczywiście wiadomo do czego doszlo.. Rano obudzilam sie naga i tak jakby przez mgłę pamietałam co nieco.. Tak jakby sen o ktorym sie pamieta aktualnie ale po przebudzeniu ucieka z głowy...
Oczywiście byla nastepna impreza gdzie poszłam z nim.. ( wkoncu co sie stalo to sie stało i trzeba zyc dalej ) Noi przed ta impreza zrobilam sobie test ciążowy bo okres mi sie spoznial, pozniej drugi test. Oba pokazały wynik pozytywny. Poszlam do niego pokazalam mu wyniki on w to nie uwierzył zbytnio no ale czas imprezy... Na imprezie dowiedziałam sie ze w dniu kiedy mnie wykorzystał przyszla do niego byla dziewczyna z przed paru miesięcy i że ją też wykorzystal a pozniej mnie... Co gorsze dowiedzialam sie ze jest dilerem i z tąd miał mnóstwo kasy! A on wszystkim zagroził ze mam sie o tym nie dowiedzieć... I kazdy siedzial cicho bo bał sie jego.. I co wyszlo? Że on mi do drinka czegos dosypał ,zrobił co chciał i kumplom sie pochwalił. I na imprezie mi o tym powiedzieli. Bylam tak wściekła ze piłam wszystko co bylo pod ręką. Spilam sie jak nie wiem co i poszlam z nim rozmawiac.. Oczywiscie widząc moj stan powiedział zebym doniego poszla i sex nas rozluźni... odmowiłam zaczelam sie z nim klucić i dowiedzialam się wiele ciekawych rzeczy z jego życiorysu. Powiedzial mi ze ma dość moich klamstw że to jego dziecko, ze te testy byly nie moje albo jakieś oszukane. Że to nie jego dziecko ! Że mam je usunąć, ale on mi kasy na bachora nie da. Na koniec powiedzial mi spierdalaj. To ja odejsc chciałam ale on złapał mnie za reke i zaczął szarpać.. Wychodząc od nich bylam wsciekla i rozkojarzona.. spadłam ze schodów na dodatek. Noi pozniej poszlam do koleżanki...
Wyplakałam sie jej...
Później okres mi sie spoznial i spoznial.. Mama zaczela sie pytać czemu nie znikają tampony... Pow jej ze mi sie okres spoznia... zapisała mnie do ginekologa i okazalo sie że ciąża...
Później mialam trudny okres z rodzicami,mało tego zostalam bez chlopaka, w ciąży, z problemami nie mialam gdzie sie wynieść... Bylo mi bardzo trudno...
Ale teraz juz o nim staram sie nie mysleć... Poprostu dziecko sie urodzi zakladam sprawe o ustalenie ojcostwa i o alimenty... Jak bedzie mial dowod ze to jego dziecko, a sąd o wszystkim sie dowie to napewno tak łatwo mu to nie przejdzie...