• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Młode mamy-przyszłe i obecne-WĄTEK GŁÓWNY!

witam:tak:

U nas jakos tak bez zmian...:zawstydzona/y:
Kuzyn walczy o zycie... :-( zona ma go w tyłku, z reszta ta rodzina tam jest jakas popieprzona:-(
Mąż szuka tej roboty, ale nic jeszcze nie ruszyło, narazie jest na wypowiedzeniu wiec jeszcze pracuje, ale pojdzie se na urlop i L4 jeszcze i chyba tylko ten tydzien popracuje. ale kiepsko jakos z samopoczuciem:zawstydzona/y:

Z teściami tez nam sie nie układa, ciagle mają o cos pretensje, nie potrafia zrozumiec, że jestesmy osobną rodziną ze swoimi zasadami...:-( i tak jakos nam przykro i przez to smutno... :-(

heh... jutro musze koniecznie isc do ginki, bo krocze... mam rozwalone na pół... na 8cm juz...:-( szkoda gadac... :-p

Dobrze, ze chociaz Paulinka coraz lepiej i coraz dłuzej spi:tak:

buziaki dla was!
 
reklama
Hejooo!

W koncu mam czas żeby opisac poród:) Mały zasnał wiec spokoj. Czasem to mi wcale nie zaśnie, ale moze temui ze tak duszno jest albo cos.

No wiec może cos teraz o porodzie.
O godzinie 7.30 w poniedziałek zjawiłam sie w szpitalu w samej rejestracji zajeło nam kolo godziny, mysleliśmy z K ze nas cos strfi. Tyle samo spedziłam odpowiadajac na jakies glupie pytania, i na oddziale znalazłam siee koło 10. zrobili mi KTG nio i wyszly slabiutie skurcze, ale to bardzo słabiutkie. Miałam mieć jeszcze USG ale była dosc dluga kolejka a pozniej chyba lekarze sobie zapomnieli i w sumie dobrze bo jakbym zobaczyła na tym USG że mały ma 4 kg to nieźle bym, sie wystraszyła. O 22 miałam lekkie i w miare regularne napięcia brzucha. O 1 nad rane miałam juz bardzo silne co 5 minmyslałam ze odwale jak szłam do łazienki to trzymałam sie sciany i az mi sie ryczec z golu chciało. Wytrzymałam z nimi do 2, o 2 wraz z taka jedna babka (wredniacha zajeła mi sale rodzinna wpieprzyla sie w kolejke) poszłyśmy na badanie i co sie okazało: Miałam już 5cm rozwarcie i lekarz powiedział ze na blok porodowy natychmiast. Ta gruba baba miała 4 cm, lezałysmy razem nasali wiec poszlysmy po torby. Ja myslałam ze trzeba wziasc cała torbe ze soba a miałam taka ciezka ze szok i jeszcze z tego stresu zapomniałam ze jest na kółkach wiec mogłam sobie rozłozyc a ja ja targałam od sali do tego bloku porodowego jak mnie siostra zobaczyła to tak mnie opieprzyła hehe ze szok. Powiedziała ze moglam jej powiedziec to by mi wziela a w ogole to po co mi cala mam wziasc tylko... no i tam zaczela wymieniac... Potem położna zrobiła mi lewatywe i po tej lewatywie miałam już co 3 minuty, przyjechał moj K i wpakowali nas na sale ogolna. I w sumie dobrze bo polozne i lekarz blisko. A ten mąż od tej grubej baby co ze mna wchodziła latał co 5 min ze ten sali rodzinnej ze to chyba juz. Jak sie połozyłam na łóżku tak juz miałam takie skurcze jak by mi sie chciało kupe okropność, myslałam ze odwale tak to strasznie bolało, dobrze ze połozna mi powiedziała jak mam oddychać. Mowcie mi co chcecie ale oddychanie naprawde jest BARDZO WAZNE. Z takimi skurczami meczyłam sie chyba 20 minut więc była już kolo 3 jak mi pekły wody. No i wtedy kazali mi juz przy skurczu przeć nio i mordowałam sie 10 min ale nie wychodziła nio i widzieli ze nic z tego to mnie nacieli i zaraz malutki był na swiecie. O 3.25:) Więc chyba jak na pierwszy porod to poszło mi w miare dobrze:) Aha jeszcze położne powiedziała że miałam poród książkowy:) Nio pozniej na oddziale bylo nawet fajnie siostry sa bardzo miłe. Ale sa takie 2 siksy na oddziale noworodków... I najgorsze jak Ci dokarmiaja a mowisz im zeby tego nie robiły:/:/ Nio ale wszystko do sie przeżyc. I na szczeście juz po wszystkim i w domku:)

Asiowo ja mam takie same problemy jak TY, ale wyżale sie na watku zamknietym bo juz normalnie nie moge wytrzymac....:/:/:/

niestety nie dam rady jeszcze wszytskiego nadrobic ale mam nadzieje ze juz bede na biezaco:)

buska:)
 
Angel to super, ze porod to nie bylo nic strasznego.. zreszta same widzicie okropny porod zdarza sie raz na kilkanasie przypadkow:-p

Mikusa a co sie dzialo u Ciebie?? opowiadaj.. a gdzie rodzilas??u siebie w miescie?? nie martw sie w zabrzu lekarze nie lepsi:-(
 
witam mamuski. znowu troche mnie nie bylo i musze nadrabiac. przed wczoraj pilnowalam mojej chrzesniaczke, ale mialam roboty:) a w czoraj bylam na chrzcinach...zaraz wstawie zdjecia na zamknietym:)pozdrawiam
 
No to teraz kolej na mnie z opisaniem porodu:

Z poniedziałku na wtorek (21/22lipca) ok godz 1 w nocy wstałam do łazienki i poczułam skurcze. Były bardzo nieregularne więc położyłam się spać dalej. O 2:20 obudziłam się znowu. Skurcze były już regularne co 2-4min. Poczekałam jakieś 20min bo myślałam że to fałszywy alarm. Ale zaczęło mocno boleć. Obudziłam mojego G. Powiedział żebym się ubierała i jedziemy do szpitala. Ja postanowiłam jeszcze wziąść prysznic. Myślałam że skurcze przejdą, ale nie przeszły. Ok.3:10 wyjechaliśmy do szpitala. Po drodze się zatrzymaliśmy bo miałam już nieregularne skurcze. No ale jak poczekałam jakieś 20min znowu się nasiliły, no więc pojechaliśmy dalej. Po dotarciu do szitala położna kazała mi się przebrać w koszulę no i potem pochodzić po korytarzu. Póżniej poszłyśmy spisać dane no i jak przyszedł lekarz i poszliśmy na porodówkę (godz.4:20) to powiedział że mam 9cm rozwarcia i teraz czekamy tylko aż będę miała parcie na stolec. Położna powiedziała że mogę sobie pochodzić jak chce ale mnie tak bolało że wolałam leżeć na łóżku. O 6:00 podłaczyli mnie do oksytocyny no i o 6:10 nacięli. Parę razy parłam no i o 6:17 mały Adaś już był z nami. Położyli mi go na brzuszek a mi się sama buzia cieszyła. Mój G. oczywiście był cały czas przy mnie. I odcinał pępowinkę dzidzi. Poród miałam poprostu wypisz- wymaluj.

No i teraz postaram się być na bieżąco i się udzielać.
 
Ostatnia edycja:
NETGIRL - no ja po ciąży to będę musiała się przestawić na normalny tryb bo będzie Nina i ja sama w ciągu dnia będę się nią zajmować więc nie pozwoli mi do 12 spać ... ale póki co korzystam uwielbiam leniuchować :-)

KAROLINA - u mnie pewnie to co zwykle czyli pierś z kurczaka z ziemniakami/frytkami :-p mama mi nakupowała cały zamrażalnik i jemy :-p jeszcze słoiki z pomidorówką mamy :-p bo ja niestety nie umiem gotować więc żadnych cudów nie robie zresztą mój wybredny on nie jada niczego takiego wytwornego żadnych surówek sałatek itp ... :/ mięso ziemniak i już :-p jeszcze jedynie pierogi z mięsem i leniwe :-p

MIKUSA - no to gratulacje :-) no czas leci ... mi jak leci już mi się 7 miesiąc zaczął :szok::baffled: a co dopiero będzie jak szkrab będzie w domku :-)

ASIOWO - no tak pięknie było i się zjeb** :dry: ale w życiu tak bywa teraz jest upadek nadejdzie czas na wzlot :-) wszystko się na pewno ułoży :-) póki co ważne żeby się nie załamywać i walczyć o lepsze jutro że to tak ujmę :-p a teściów olej póki co tyle problemów jeszcze oni ... powiedz im prosto z mostu że jesteście oddzielną rodziną i chcecie trochę prywatności i spokoju ... masakra z tymi teściami :szok::wściekła/y:

ANGEL - no to dobrze że na dobrych lekarzy trafiłaś ;-) poród chyba nie najgorszy i na szczęście maluszek cały i zdrowy :-) w sumie nie taki maluszek bo spory chłop ! :-) ja mam nadzieje że moja to kruszyna będzie :-p ... a jak z nacinaniem ... ? ja się chyba tego najbardziej boje :baffled: to jest konieczne ?

GALARECIA - nooo taki poród też bym chciała mieć pozazdrościć :-) tak się tylko zastanawiam ... :zawstydzona/y: " podłaczyli mnie do oksytocyny " co to ta oksytocyna :zawstydzona/y::confused:

Ja od dzisiaj sama w domku :-) tzn w ciągu dnia :-p no i w sumie się ciesze że będę miała czas dla siebie :-) a jaki sen miałam dziwaczny :szok: całości nie będę opowiadać bo tak średniawo pamiętam ale śniło mi się że urodziłam Kuba był ze mną przy porodzie ale nie pokazali mi dziecka Kuba z nim został a później mi przyniósł i powiedział że mamy chłopca :szok::baffled: i że Oskar będzie co my w życiu o takim imieniu nie gadaliśmy ani nic nie wiem skąd mi się to wzięło :-p pewnie dlatego że wczoraj sobie rozmyślałam co by to było jak by lekarze się pomylili i chłopiec wyszedł że co z imieniem bo nie mam żadnego pomysłu :-p ogólnie to przeraził mnie ten sen :-p
 
Femme oksytocyne podlacza sie m.in na wywoalnie skurczy albo jak skurcze zaczynajac slabnac.. wtedy po takiej kroplowie wyjesz z bolu:-p:-pmnie bolaoo po tym okropnie.. a polozne czesto tak robia zeby szybszy porod byl.. nie obchodzi ich, ze Cie boli 3x bardziej..:no:
A co do snu to ciekawy.. ale w ciazy ma sie takie dziwne sny:tak:
 
Femme fatal wiesz co jak już tak dlugo Ci schodzi parcie a glowka nie przechodzi to Cie natna zeby szybciej było, ale nie martw sie ten ból to nic w porownaniu ze skurczami. Naciecie to tak jakbyś sobie nozem palac przecieła:) Zreszta jestes w takim szoku ze nic do Ciebie nie dochodzi:):) głowa do góry:)
 
Femme fatal wiesz co jak już tak dlugo Ci schodzi parcie a glowka nie przechodzi to Cie natna zeby szybciej było, ale nie martw sie ten ból to nic w porownaniu ze skurczami. Naciecie to tak jakbyś sobie nozem palac przecieła:) Zreszta jestes w takim szoku ze nic do Ciebie nie dochodzi:):) głowa do góry:)

Ja pekłam i nie mam pojecia w którym momencie:-p bo jak parłam to sie skupiłam na tym, by małą jak najszybciej wypchać...:-p:-p:-p iw ogole sie nie mysli o nacięciu czy pękaniu...:tak:
 
reklama
To macie szczescie dziewczyny, ze tak naciecie czy pękniecie wspominacie:-( ja pamietam jak mi powiedziala polozna, ze teraz mnie natna.. posmarowala albo moze polala krocze jodyna(wiecei to takie cos pamranczowe bylo - domyc ud nie moglam) i ciachneli nie na skurczu :-(bolalo bardzo.. dokladnie czulam jak wlozyl te nozyczki i przeciol.. a potem to juz znacie historie:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry