mirabelka90
maMuSia NikOlki=)
wiecie ta moja tesciowa to jebnieta babka zyc sie z nia nie da ostatnio swoja coreczke zastawila przeciwko mnie to przyjezdzala mnie opieprzac ze dziecko na dwor chce brac jakby nie wiem co to było, tu gozej niz w psychiatryku musze po cichaczku z mala wychodzic drugimi drzwiami albo jak jej w domu nie ma bo gdy zobaczy ze wychodze z mala to wielka awanture robi, to nie ze mna jest cos nie tak ze sie tak dziwicie he to z nia jest cos nie halo ja staram sie kiedy tylko moge wyjsc na dwor albo choc na balkon ale potem mam niezły opieprz za to
Jak dziecko ma byc chore to bedzie... no wiadomo ze nie pusisz jej teraz w samych majtkach, bo sie przeziębi, ale od tego ludzie wymyslili cos takiego jak czapka szalik/ apaszka i kurtka, żeby mozna było wyjsc na zewnątrz i nie umrzeć na zapalenie płuc. Ja nie rozumiem czemu ty sie tak dajesz? Co z tego że mieszkasz z nią dla mnie to żadne wytłumaczenie.
to chyba od regionu zależy bo do nas pielęgniarka środowiskowa nie przyszła
wiem ze czasami jeszcze 2 raz przechodza gdy dziecko ma rok
i Domi kasiek tak samo
dziecko na tym traci
ja urodzilam dwójke na przelomie jesieni/zimy i na dwór wychodzilam juz po 2 tyg na conajmniej godzine do -10 stopni ;P Mikolaj czerwcowy i po 6dniach juz byl na dworze i to nie krótko bo 4h