WITAJCIE u nas lekarzy ciąg dalszy. Ja już nie mam siły, pieniędzy i ręce opadają.
Pojechałam, że uda się w końcu Kacperka zaszczepić, i co i znowu nic z tego.
Mały od 2 tygodni robi śluzowate kupki w każdą pieluchę, myślałam że to na zęby, ale nasza pani doktor nadejścia zębów nie widzi, dostaliśmy leki: DICOFLOR w kroplach i ENTEROL w szaszetkach. Kontrola we wtorek po świętach. Chciałam skierowanie do alergologa ale doktor powiedziała, że on jest za mały na alergologa(z tym się nie zgadzam), nawet pielęgniarka mi mówiła, żeby go do alergologa zabrać, jedziemy 13 kwietnia prywatnie-może każe nam jakieś testy z krwi zrobić czy coś, bo na skórne to za mały jest.
Przy okazji była ze mną Amelka bo ją z przedszkola zabrałam, a że ona też non stop chrycha, osłuchowo ciągle czysto to podejrzewamy alergię, dostała z powrotem ZYRTEC i skierowanie na różne badania, w tym jakieś dwa badanie nie refundowane za które mamy zapłacić około 100zł i już mnie głowa boli, jeśli z badań coś wyjdzie pewnie dla niej dostanę skierowanie do alergologa bo coś wspomniała pani doktor. Jednym słowem ciągle choroby.
Na majówkę planowałam, że pojedziemy do K rodziny w opolskie 330km od nas ale raczej nic z tego nie wyjdzie, zdrówko dzieci najważniejsze i trzeba dojść od czego te wszystkie choroby.
A i co mamuśka ma jeszcze bardziej rygorystyczną dietę prowadzić.
Coż nowego na BB
Klub Mamy Noworodka