Dziś mimo wolnego miałam pełno zajęć, dzieci już śpia więc mogłam zasiąść na net bo cały dzień brak czasu.
Dzieci pobudkę mi o 6 zrobiły, na 10 do kościoła pojechaliśmy, Amelka od rana na nerwach grała aż w końcu na wieczór w kącik poszła przemyśleć swoje zachowanie, Kacperek jak zwykle grzeczny, choć muszę przyznać, że troszke marudzi ostatnie 3 dni chyba mu kolejne zęby idą.
Dziś nadrabiałam zaległości jakie mam przez pracę, tzn. porządki, prasowanie, potem miałam spacer z dziećmi, Amelka w końcu nauczyła sie sama na rowerku jeździć na 4 kółkach, jaka zadowolona a ja dumna.
A przed kąpielą dzieci jeszcze robiłam segregacię ich ciuchów, za małe do piwnicy poszły i ostatnie resztki większych ciuchów poprzynosiłam z szaf w piwnicy.
SOKSY ja też miałam cesarkę nawet dwie, niestety.
Oglądałam o tych wielkich dzieciach, szok.
PAPITKA a to rodziłaś w Sochaczewie???
WAMPI 100 lat.
OLCIA witaj.
Też jestem fryzjerką. Jak u Was z pracą, skąd jesteś???
To kiepsko masz z pracą, tak naprawdę jak powiesz o ciąży możesz zostać z ręką w "nocniku", ale dobrze, że masz przynajmniej alimenty.
MILENA tak dzieciątko może w brzuszku u mamy mieć czkawkę.
SALI udanego wypadu.