hej.
dziekujemy z Oskarowym za zyczenia.
Happy niestety.. zeby dostac zasilek na dziecko ktore choruje.. to albo kombinujesz, albo musi byc powazniej chore. W Polsce niby mają pielegnacyjny zasilek dawac na zasadzie stopnia niepelnosprawnosci. Niewiem co bedzie "bardziej oplacalne" np gluche dziecko chodzące.. czy na wozku inwalidzkim, czy porazenie mozgowe glebokie, czy lekkie + autyzm. Moj niby ma wysokofunkcjonujący autyzm.. ale zeby nadal taki mial musi byc rehabilitowany. Musze go wozic przynajmniej raz w tygodniu na Si + cwiczyc z nim w domu. Jak mi zabiorą zasilek bo on jest samodzielny to tylko sie zastrzelic.. albo te pindy co tak ulepszają przepisy.
Oskar ma astme.. ale na jego astme to ja moge co najwyzej dostac pulmicort na ryczałt. Zaden zasilek nie.. bo on nie traci przytomnosci jak sie dusi. bo kuźwa ma postac kaszlową.Predzej sie pozyga.. i w efekcie moze sie wymiotami udlawi, stracic przytomnosc.. ale wtedy traci przytomnosc bo sie pozygal.. a nie bo sie dusił. porąbane to to. I jak mi ktos mowi ze ja mam zdrowe dzieci, bo astma to tylko dusznosci.. a autyzm to zaburzenie nie choroba ( bo w sumie tak jest ) to mam ochote oddac mu te zaburzenia, astme i moge psa w bonusie.
No fakt.. niemam lezących mocno niepelnosprawnych dzieci.. ale zeby moje dobrze funkcjonowały, musze zasowac z nimi po lekarzach, wykupywac leki, wozic na terapie.
A co u nas?? u nas chyba wszystko ok. w koncu mam nową szafe.. ile mnie nerwow kosztowalo uswiadomienie Ł.. ze ona ma byc zlozona juz!! a nie "do wrzesnia mam czas". W poniedzialek mam usg. I mam nadzieje ze bobas pokaze co ma miedzy nogami. Za 2 tyg. mamy komunie w Essen ( Niemcy ) ale chyba nie jedziemy.F i O nie chcą jechac bo Zelda bedzie tesknic. Zelda to ich nowy psiak york. Mi brzuch sie czasami stawia wieczorami, i mam dosyc mocne skurcze. Boje sie troche jechac w tak daleką podroz.. niemieckiego nie znam wiec w razie szpitala zglupieje tam.