I ja chętnie dołączę

Po ślubie jesteśmy trochę ponad rok, a ogólnie razem ponad 6 lat.
Czy się dotarliśmy? Chyba jeszcze nie

Zawsze byliśmy "nierozłączni", świetnie się dogadywaliśmy (ale też kłóciliśmy, takie charakterki), niestety teraz, od kiedy Tosia jest z nami, nasze stosunki znacznie się ochłodziły...
Mieszkamy niestety z moimi rodzicami, co czasem jest potwornie uciążliwe (wiadomo, moja mama wszystko wie najlepiej, a ja w ogóle jestem gówniarą, która nie ma pojęcia, jak wychować swoje dziecko).
Mąż pracuje, na szczęście nie tyle, żeby czasu dla Młodej nie mieć.
Jeszcze ze 2-3 miesiące temu mieliśmy straszny okres - mąż kiedy tylko mógł, wyrywał się z domu, bo go trochę przerosła sytuacja. Później ja miałam do niego pretensje i praktycznie kłóciliśmy się bez przerwy.
Teraz czas wolny spędzamy razem, ale to nie to samo, co przed Dzidziusiem.
Nie żałuję decyzji o dziecku (ciąża jak najbardziej planowana) ani też nie wyobrażam sobie mojego życia bez Córeczki, ale czasem mi tęskno do swobodnych czasów, kiedy się ganiało i robiło, co chce...