Witam długo mnie nie było, miałam takie zamieszanie życiowe że nie myślałam o forum wogole,
Tak jak napisałam w temacie jak dawno temu to było, po tych wszystkich radach co tutaj przeczytałam intensywnie zaczęłam szukać kogoś kto tu w Irlandii zajmuje się zaburzeniem sensorycznym, i hurrra w styczniu udało się przyjęła nas pani Aneta z Sensory kids ie, wizytę mieliśmy akurat w dniu gdy szalał sztorm wiało lało ale nie poddałam się i jestem z tego dumna, udało mi się, mój Maciuś był 2 tyg temu diagnozowany pod kątem zaburzenia sensorycznego, niestety to ma

uczęszcza na rehabilitację pani terapeutka jest bardzo zadowolona z postępów, i ja też bo widzę jak nabiera odwagi, sam chce jak to mówi " być jak wszystkie dzieci w szkole" jest najmniejszy mimo że najstarszy. Ale to nic wszystko powoli co prawda nadal je to co cały czas ale mnie raduje sam fakt że on dotyka owoce warzywa, nawet placki i masło po prostu wszystko. Bardzo się z tego cieszę. Przez te 6 lat batali o syna zapomniałam o sobie i dopadł mnie syndrom "wypalonej mamy "
I w dodatku w życiu bym nie pomyślała że coś czego nie widać czyli stres tak może zniszczyć człowieka. Dziękuję za pomoc