reklama

MULTIMAMY - wątek główny

reklama
Ewuniu gratuluję zebrania się w sobie i sumiennej pracy ;-) wyobrażam sobie stresik... dobrze, że dużo ludzi, co za bardzo nie martwisz się co dzieciaczkami :-) też czasami bym sobie popracowała, no ale cóż... jeszcze parę latek :-D

dziś u nas z rana -20!!! i gdzie to ocieplenie klimatu:wściekła/y:

dla mnie ciąża to nie był najpiękniejszy okres: skurcze, złe wyniki, mdłości itd... jak urodziłam Olka, to powiedziałam: więcej żadnych dzieci!!! ale teraz sobie myślę, że może za 10 lat postaramy się o córeczkę :-p no chyba, że będę już za stara :-D

myśmy kupili piękne sanki dla bliźniaków i co z tego, jak leżą w piwnicy bezużyteczne...
POZDRAWIAM
 
Ewunia, pisałyśmy posty w tym samym czasie... jak skończyłam swojego i zobaczyłam Twój powyżej, to go edytowałam i dopisałam, że już wiem ;-)

A jak sobie Twój A poradził z dzieciakami? Czy teściowa bawiła? (jeśli mogę spytać?) :zawstydzona/y:

Maks_olo zawsze możesz sanki komuś odsprzedać ;-)
 
Gosiu już kiedyś pisałam, że ciekawa jestem czemu zniknęłaś z forum! Zaglądaj do nas jak najczęściej! Małe dają mi trochę w kość, ale tragedii nie ma. Da się przeżyć ;-). Już bardziej męczący ostatnimi czasy jest mój mąż :-D. Ja w drugiej ciąży mdłości nie miałam prawie wcale, ale w pierwszej wycierpiałam się za wszystkie czasy ;-). Mam nadzieję, że Tobie mdłości też już miną i będziesz czuła się o niebo lepiej :tak:.
Oczywiście na jakieś spotkanie kiedyś jestem chętna. Póki co mrozy straszne i nawet z dziewczynkami na dwór nie wychodzę, ale jak się ociepli to bardzo chętnie :tak: Pod warunkiem, że chcesz gadać z małolatą :-D, bo lat mam 20 ;-)
 
Tosiaczku sanki (mam nadzieję) przydadzą się w przyszłym roku. jakiś kulig, czy coś :-) w tym roku byliśmy raz - mój mąż robił za konia, a my z Maksiem na saneczkach :-D rewelacja!!!
 
reklama
Cześć dziewczyny, żyjecie? ja tak na momencik. Julka już śpi, a Ania też zaraz zaśnie, bo się już pokłada. Dziś nie byłam w pracy, zamieniłam się na zmiany, bo miałam pogrzeb mojej kochanej stryjenki. Humor mam do bani. Jutro zasuwam na 12 do roboty, u nas śnieg po kolana, a pod nim lity lód, nie da się iść, a to dopiero początek śnieżyc :no: póki co małe siedzą w domu. Ale na szczęście zdrowe.

Widzę, że nikogo nie ma, więc zmykam i życzę Wam miłego wieczorku i pozdrawiam Was serdecznie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry