Adam śpi ok. 10 h w nocy (21-7) a w dzień 3 h. Nie jest chętny do drzemki w dzień, ale jak nie pośpi to od 17 roznosi go taka energia że sam sobie ze sobą nie daje rady, szaleje a potem pada z płaczem i awanturą. Od wczoraj ma wyjęte szczeble w łóżeczku i przybiega do nas o 5.30 - masakra.
migotka - koniec ciąży i ja wspominam kiepawo, duży brzuch i uciekający na spacerach dwulatek, potem nadciśnienie, szpital i pierwsze dłuższe rozstanie z synkiem. Przyzwyczaj Lilkę (w miarę możliwości...) że Tata też może zmienić pampka i spać położyć.
Ale zimno, słońce i wieje, za chwilę sypie śnieg...a my ciągle w dwa wózki. Nawet we dwoje to niewygodne. Jak jedne grzeje za Adamem to drugie wlecze dwa wozy...beznadzieja.
Pozdrawki:-)
migotka - koniec ciąży i ja wspominam kiepawo, duży brzuch i uciekający na spacerach dwulatek, potem nadciśnienie, szpital i pierwsze dłuższe rozstanie z synkiem. Przyzwyczaj Lilkę (w miarę możliwości...) że Tata też może zmienić pampka i spać położyć.
Ale zimno, słońce i wieje, za chwilę sypie śnieg...a my ciągle w dwa wózki. Nawet we dwoje to niewygodne. Jak jedne grzeje za Adamem to drugie wlecze dwa wozy...beznadzieja.
Pozdrawki:-)



też było mi ciężko z małym Maksiem i brzuchem i nie miałam na nic siły, ale jeszcze trochę Kochana i pojawią się inne problemy ;-)
; w domu zje CZASAMI jogurt, biszkopta; na kolację wypija 230ml mleka. Słodycze jadłby bez ograniczeń, ale oczywiście nie pozwalam mu na to...
. Do tego Mateusz dzisiaj niemiłosiernie marudny bo wychodzą mu trójki na górze i na dole no i powracająca kolka Kamili.Wszyscy mnie pocieszają wkoło i powtarzają ,że najtrudniejszy pierwszy rok a mi coś się wydaje ,że przez ten rok postarzeję się o 10 lat:-(