hej!!!!!
przede wszystkim
na-tuska 100 lat dla Synusia

17kwietnia - piękny dzień ;-)
aga współczuje Ci bardzo przeżyć i 3mam kciuki, aby Was choroby opuściły!!!! do tego jeszcze zachowanie mamy... 3maj się Kobietko dzielnie ;-)
Julisiu cieszę się, że z Dzidzią ok. Wijcie gniazdko ;-)
dlaczego uważasz, że dziecko nie może szaleć w łóżeczku turystycznym? właśnie na więcej może sobie pozwolić, bo nie zrobi sobie takiej krzywdy jak w drewnianym
Emilia córeczki poobijane jak prawdziwe broje ;-)
Magdo rozumiem Cię doskonale... jak odzywa się ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia... jak sobie przypomnę jak chodziłam z Maluchami na spacery i spotykałam koleżanki i opowiadały, że mają ciężko, a każda po jednym dziecku, każda 2 babcie do dyspozycji, weekendy z mężem, bo babcia weźmie dziecko na noc - wolałabym, żeby milczały...
fajnie, że roczek się udał;-)
Nickie wracaj do zdrowia!!!
A co u nas?
Maksio zadowolony po urodzinkach w przedszkolu

Wczoraj bardzo się wkurzyłam, rozczarowałam... Wszyscy zaproszeni 2 tygodnie temu, wynajęty domek, zajebiście drogi tort itd... Na godz przed rozpoczęciem urodzin telefony od połowy gości, że nie przyjadą, bo nie mają czym, bo inni goście przyjechali.... Tak się wk****łam, że aż się poryczałam i szwagierce nawrzucałam. Zostaliśmy w domu, przyszła reszta gości, chłopcy zadowoleni, bo i tak jeszcze nie kumają, że ktoś ich olał:-(
Dzisiaj rano pojechaliśmy z chłopcami do lasu, wyszaleli się. Potem Oluś zasnął, a myśmy poszli z Maksiem na rowerek biegowy - świetnie sobie radził
Potem zadzwoniła Teściowa.... z pretensjami, dlaczego dziś nie przyjedziemy!!!!!!!!!! Zjechałam ją jak małego pieska... Dużo by pisać. Powiedziałam, że nie przyjadę już do nich, bo jest mi przykro, bo jestem obrażona. Ona, że nie mam powodu, bo nie miała jak przyjechać, że ona wyrzuciła pieniadze, bo zrobiła cista, a my nie przyjechaliśmy. Że to Andrzej powinien po nich przyjechac i ich odwieźć. A to k**wa ma zależeć nam czy im na spotkaniu z dziećmi??!! Wyrzygałam jej, że na spotkania z koleżankami, to zawsze sobie transport załatwi, a do wnuków, to po co? Padło jeszcze wiele gorzkich słów i nie pojadę do niej więcej...
Sorki, że się wyżalam, ale bardzo mnie to męczy...