reklama

MULTIMAMY - wątek główny

magda - bardzo współczuję... :-(

miło dziewczyny, że pamiętacie :-)
Nickie - karmiłam i karmię jeszcze piersią.
Na początku było kiepsko, bo ze 3 razy wychodziła koło 11, bo piersi miałam jak kamienie.
W sumie to było tak, że wróciłam do pracy, pracowałam 3 tygodnie - w tym czasie piersi mi się przyzwyczaiły do trybu karmienia o 6 rano, a potem dopiero koło 16:00 i już nie było problemu, a potem pojechaliśmy na 2 tyg na urlop i wróciliśmy w tą niedzielę, więc na urlopie już z wygody znów zaczęłam więcej karmić piersią.
I teraz od poniedziałku znów jestem w pracy i co prawda już tak wielkiego problemu nie ma,ale dziś prawą pierś miałam już bardzo nabrzmiałą jak wróciłam do domu. Ale podejrzewam, że przemęczę się jeszcze przyszły tydzień i już mi się piersi przyzwyczają do karmienia o 6 i o 16 i potem w nocy. I pewnie gdzieś koło września przstanę karmić, bo im rzadziej tym mnie jest tego mleka i pewnie z miesiąc i nie będzie wcale.

Z powrotu jestem zadowolona. Zdecydowanie nie należę do osób, które czują się spełnione wykonując prace domowe i zajmując się dziećmi.
Ciągle czegoś mi brakowało, nudziłam się w domu, a teraz czuję, że żyję, chociaż jestem wykończona na maksa... przeważnie o 22-23 chodzę spać i wstaję 5:30. ale to jest mój żywioł. poza tym mam ciekawą pracę, samodzielne stanowisko, nikt mnie nie kontroluje, mam wyknać swoje zadania, więc w zasadzie sama sobie dostosowuję kiedy pracuję. mój szef pracuje w zupełnie innym biurze koło krakowa i mnie nie sprawdza.
W piątki zazwyczaj jestem w domu, a jak nigdzie nie wyjeżdżam, ani nie mam żadnego spotkania to wychodzę wcześniej do domu, np. o 14, zależy czy mam dużo pracy czy nie.

Na razie chopcy są z nianią. Ale od września staramy się o przedszkole i jeszcze na 100% nie zapadła decyzja w naszej sprawie (Jasiek będzie miał dopiero 2,5 roku), ale mam nadzieję, że jednak będzie w tym przedszkolu, usilnie będę się starała, bo Jaś bardzo garnie się do dzieci, chce towarzystwa w swoim wieku.

na_tuska - a Ty masz jakieś dziwne suwaczki. na jednym 2 lata i miesiac, na drugim 2 lata i 3 miesiące (??)

no nic kładę się spać, bo jutro akurat muszę być w pracy
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witajcie :-)
Nickie niedobrze z tą piersią :-( oby doszła do siebie. Fajnie, że macie już zaproszonka i wybrane obrączki!
magda trzymaj się! Bardzo mi przykro.
julisia baw się dobrze i wypoczywaj.
Liza poprawy humoru życzę :-)
Dominika nie miałyśmy jeszcze okazji się poznać. Witaj! Podziwiam Cię za tak szybki powrót do pracy.

U nas wszystko dobrze. Dzisiaj chyba pójdziemy nad staw, żeby Przemuś się troche wyszalał. Od czwartku będę chodzić na ćwiczenia dla mam z dziećmi :-)
 
ramari - czasem tak jest, że trzeba wracać do pracy, nie każdy ma taką komfortową sytuację, że mąż całą rodzinę utrzyma...
u nas by się nie dało.
poza tym jakbym teraz nie wróciła, to pewnie już bym nie miałą powrotu na swoje stanowisko.
poza tym lubię to, jak pisałam wyżej :-)

u nas OK. trochę jestem dziś zmęczona po całym tygodniu. położę się pewnie wcześniej.
miłego wieczorku.
 
Ostatnia edycja:
na-tuska to się napracowałaś przy tych zaproszeniach. Jest coś czego nie potrafisz??? Naprawiasz samochody, kiedyś pisałaś o naprawie roweru, robisz zaproszenia, zdjęcia na weselach i pewnie jeszcze milion rzeczy, o których zapomniałam napisać, albo Ty się nie chwaliłaś. Kurcze człowiek - orkiestra normalnie!!!

dominiko a jak Mały zniósł Twoją nieobecność? Nie płakał, że nie ma mamusi na każde Jego zawołanie?

ramari oj jak mi brakuje fitnessu. Tylko wolałabym sama, bez Aśki się wypocić. Jak tylko odstawię Aśkę, to się zapisuję.

Dziś porozwoziliśmy część zaproszeń. Padam na twarz, bo Aśka dała w nocy popalić. Do północy nawet nie zmrużyłam oka, a potem pobudka kilkanaście razy do siódmej rano. I nie wiem, czy to zęby tym razem, czy brzuszek. Straciłam dziś panowanie nad sobą i musiałam oddać ją Danielowi, bo mogłabym jej krzywdę zrobić. Nie daję już rady z tym brakiem snu. Gdyby to tylko chodziło o cycusia, to ok, ale ona cały czas stękałam, nawet przez sen. A w dzień wszystko ok. Śpi mało, ale apetyt dopisuje, humorek też. Nie wiem, co jest. Nawet Nurofen w czopku podałam, ale nic to nie dało. KATASTROFA u nas z tym spaniem!!
 
Nickie - niania mówiła, że nie płakał i nie płacze generalnie. czasem tylko jest marudny. ale od urodzenia, jak byłam w domu, też czasami miał taki dzień, że więcej marudził.
ja jestem taka, że się nie cackam za bardzo z moimi dziećmi. zresztą przy dwójce małych (jak sama wiesz) nie da się być na każde zawołanie mniejszego, także nigdy nie byłam na każde zawołanie. czasem jak coś przy Jasiu robiłam to musiał Bartuś poczekać trochę i odwrotnie.

teraz tylko czasami widzę, że trochę tęskni za piersią i jak tylko się pojawiam w domu to od razu szuka mi po bluzce buzią piersi. nie po to żeby się najeść tylko trochę pocmokać. Pocmoka sobie 5 min i już jest OK. jak jest pora na jedzenie to się najje, a jak nie to tylko sobie pocmoka, a potem np. za godzinę zje.

Podziwiam za te zaproszenia :-) dobrze, że już część macie z głowy :-)

Bartuś też niestety często w nocy daje popalić.. już widzę, że nie jest głodny w nocy, bo przystawiam go,a on tylko chwilę pocmoka i odwraca głowę. ale ewidentnie chce się przytulić. czasem prześpi do 3 potem się trochę przytuli i śpi do 6, a czasem budzi się już o północy, potem o 2, 3, 5 i czasami o 5 już ciężko go zmusić do dalszego spania (chociaż przeważnie się udaje), a o 7 już zazwyczaj nigdy nie śpi.
 
hej! wróciłam już z dziewczynkami do domu, zasnęły mi grzecznie w samochodzie ale w garażu się przebudziły i w ryk i tak marudziły prawie 2 godziny, jedna przez drugą płakała a wszystko to bo były już potwornie zmęczone i pobudzały się nawzajem płaczem ;-( padam!!! ale już śpią a ja biorę się za pranie bo nazbierało się tego na wyjeździe a w międzyczasie małe domowe SPA sobie urządzę i grzecznie czekam aż mąż wróci

Magda współczuję i mam nadzieję że jednak jeszcze wszystko się dobrze ułoży...

Nickie tobie chyba już się ogromnie marzy odstawienie Asi :-) ale rozumię twój upór bo ja też bardzo walczyłam o pokarm jak karmiłam Milusię i za każdym razem tylko mówiłam jeszcze tylko miesiąc i daję spokój ale nigdy tego nie robiłam. a na czas po odstawieniu to masz już takie plany zajęciowe ze ja nie wiem kiedy ty to wszystko ogarniesz ;-)

na-tuska ale macie fajne bb wypady:-D też uwielbiam takie intensywne dzionki

dominiko my się jeszcze chyba nie znamy, więc Cześć! podziwiam Cię że już wróciłaś do pracy, a nawet troszkę zazdroszczę ;-) mi też sie już marzy wrócić do ludzi i pracy, ale jednak jak pomyślę jakie to maleństwa to jednak jeszcze nie jestem gotowa. wiadomo że bez mojej pensji będzie gorzej ale damy radę więc nie spieszno mi.

Od czwartku będę chodzić na ćwiczenia dla mam z dziećmi :-)
gdzie będziesz chodziła i z dwójeczkę? może też bym się wybrała...''

jutro znowu do rodziców ale tym razem w komplecie, tylko pogoda ma być kiepska :sorry:
miłej i spokojenj nocki
papa
 
Hej! Tak już u mnie jest, ze wpadam raz na kilka dni i wtedy mi wyjdzie rozprawka.... ;)

W środę byłam z Maksiem na noc u koleżanki. Dzieciaki padły przed 22, a pobudka o 6:30, bo kumpela nie ma rolet, a Maks przyzwyczajony do egipskich ciemności ;)

W piątek miałam USG Dooplera i coś tam wykazało – w poniedziałek do chirurga.... :(

być może na dniach wrócę do pracy, ale o tym na razie cisza.... ;)

mój tata operacja we wrześniu...

Może dziś uda się nam zaliczyć działkę wreszcie!!!!


Emilio na początku się zdziwiłam, ze tak szybko sprzedajesz wózek, ale potem pomyślałam, ze jak miał 2,5 roku to też nie używaliśmy już wózka :)
a jak tam sprzedaż – są chętni?

Dziewczyny, która z nas ma tyle miejsca, abyśmy się wszystkie z dzieciakami pomieściły? ;)

agato Oluś troszkę starszy od Roksanki, ale nie wyobrażam sobie iść z nim bez wózka... taki się diabeł zrobił, ze wiecznie ucieka i wyrywa się, ale na zimę już obaj będą tylko chodzący :)
bardzo współczuję córci – musiała płakać biedna ;(

Nickie grill i szaleństwa na działce – super, ale gdzie my wszystkie będziemy spały? ;)
Moi chłopcy często budzili się w drewnianych łóżeczkach, bo właśnie uderzali główką... Zmiana na turystyczne u nas pomogła :)
wow – 50 osób, to takie średnie wesele :) to nie dla mnie ;)
cieszę się, że Mąż się przyłożył i obrączki wybrane :)
współczuję z tą piersią, ale jak sama nie przekonasz się, że czas zrezygnować, to nikt tego nie zrobi ;)
hmmm a ciekawe czy jakbyś wystawiła łóżeczko z sypialni, czy nie byłoby inaczej – u nas to bardzo pomogło!!!!

ramari a w ryja chcesz?!? ;) moi chłopcy jeszcze się budzą w nocy :P

magdo jak zmiana mleka? Ja polecam Nutramigen!!! Okropne w smaku, ale pomaga dzieciaczkom :)
jak na razie jestem z chłopakami w domu, ale na dniach może wrócę do pracy, wtedy będą w domu – trochę z Mamą, trochę z Andrzejem. Potem pewnie przedszkole prywatne.
3mam kciuki, aby Babci się polepszyło i Wikusia poznała :)

Na-tuska najpierw wszyscy ciekawi wózka, teraz przyczepki, co będzie potem?!? ;)
Ty to taki struś pędziwiatr co? ;)
ja pierniczę o 1 w nocy książkę czytasz?!?! normalnie demon nie kobieta ;)

Liza współczuję, ze z wyjazdu nic nie wyszło ;(
fajnie, że masz taką córcię, która Ci pomaga :) nie smutaj się!!!!

Dominiko pamiętam Cie ;) fajnie, że wróciłaś do pracy, choć podziwiam, że takiego Maluszka zostawiłaś ;) ale najważniejsze, ze czujesz się spełniona – dzieci też to na pewno czują!
3mam kciuki za przedszkole dla Synka!

Julisiu Mąż do pracy wyjechał czy jak?
Życzenia dla Brata ;)
cieszę się, że na USG wszystko ok :)

ramari z dwójką na te ćwiczenia?


udało się napisać :)))
 
reklama
Witajcie Kochane
biggrin.gif

Nickie, Dominika, maks-olo współczuje nocek.
Julisia, maks-olo tu opis ćwiczeń. ACTIVE Fitness Club - Nowości i promocje, rabaty dla studentów, współpraca, oferty dla firm, reklama, wymiana barterowa, fitness w mediach, media Myśle,że będzie fajnie. Raczej można z jednym. Zresztą nie wyobrażam sobie ćwiczeń z Przemkiem. To raczej dla mam z małymi dziećmi. Fajnie byłoby gdybyś też się zapisała :-)
maks_olo trzymam kciuki za wizytę u chirurga. oby to nic poważnego. Daj znać jak będziesz po. A i za operację taty &&&&&&&

U nas dobrze. Pogoda piękna. Korzystamy i chodzimy nad staw koło nas. Zapomniałam Wam napisać, że w czwartek w końcu po pół roku odebrałam mój dyplom ukończenia studiów. Mam już papier- a jak on cieszy.

Miłego weekendu!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry